Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Marcin @Peciak, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Xavi Hernández - 1,5
Ocena trenera jest dość łatwa i nie może być pozytywna. Był to jeden z najgorszych meczów w tym sezonie, a Hiszpan pomylił się praktycznie w każdej możliwej strefie. Zmienił system gry na 4 pomocników, co nie zdało egzaminu. Nie wyciągnął wniosków ze zmienionej pozycji Viníciusa i ustawił ponownie Araujo na prawej obronie. Ile razy ten sam trick mógł zadziałać? Naiwność Xaviego wydaje się nie mieć granic. Obrona była ustawiona bardzo wysoko i rywale w banalny wręcz sposób kreowali sobie okazje bramkowe i posyłali proste podania za ich linię, gdzie były hektary wolnych przestrzeni. Zmiany również nie pomogły, gdyż dosłownie chwilę po nich straciliśmy kolejnego gola, w dość naiwny sposób. Kolejny zarzut to ponowne złe ustawianie się zawodników ofensywnych, szczególnie Roberta, który wprawdzie zdobył ładnego gola spoza pola karnego, ale napastnik Barcelony kolejny raz nie atakuje pole karnego i ciężko w takiej sytuacji oczekiwać kreacji dogodnych okazji. Brak manity może zawdzięczać tylko przeciwnikom, którzy w momencie przejścia na grę 11 na 10 zwyczajnie spuścili z tonu, mając już zapewne na uwadze swój kolejny, ciężki mecz z poważnym przeciwnikiem.
Ocena arbitra: Juan Martínez Munuera – 5,5
Komitet sędziowski: Walencja (Comite de Árbitros Valenciano)
Sędzia RFEF od: 2006, sędzia w Primera División od: 2013, ur. 13.07.1982 w Benidormie
Arbiter pochodzący z nadmorskiego kurortu Benidorm pokazał się z dobrej strony we wczesnej fazie spotkania. Podjął słuszne decyzje w starciu Christensena z Viníciusem w 2. minucie (czyste wejście stopera) oraz o przerwaniu gry po wejściu Goesa w Balde (4.). Podzielam interpretację prowadzącego mecz, że wytrącenie z równowagi Roberto przez Fede wymagało użycia gwizdka. Po silnym wejściu w Nacho (17.) łagodnie potraktowano Koundé – moim zdaniem zagranie Francuza było godne żółtej kartki. Po tym, jak Lewandowski został zatrzymany wystawionym barkiem Ruedigera (24.), sędzia w sytuacji pół na pół postanowił o braku przewinienia. Odgwizdany po upływie 37. minut karny należał do tych lekkich. Mimo to uważam, że sędzia broni sie z takiego wyboru przez nadmierną „czułość” Araujo wobec Viniego. Mniej jestem przekonany o tym, czy Urugwajczykowi należał się kartonik. Pod koniec I połowy słuszną kartkę obejrzał Bellingham, a doliczenie czterech minut pokryło się z tempem gry – hiszpańscy fachowcy przeważnie traktują długość przerw VAR z mniejszą sumiennością.
Jakość pracy arbitra spadła po przerwie. W większości sytuacji wymagających interwencji spisał się dobrze, jednak w konkretnych sytuacjach popełnił zauważalne błędy. W 51. minucie podczas akcji ofensywnej Realu należało odgwizdać rękę Viníciusa. Pozostaje dla mnie niezrozumiałe, czemu sędzia od tego odstąpił, stojąc tuż obok akcji. Ruediger został słusznie upomniany kartką (62.), lecz później uniknęli ich Tchouaméni i Fermin (po faulu na Camavindze). Pełniący poza boiskiem funkcję policjanta Martínez Munuera wykazał się brakiem konsekwencji. Druga żółta kartka dla wyraźnie podjudzonego wynikiem Araujo (70.) była według mnie słuszna. O pierwszej napisałem wcześniej. Schodząc z boiska w 82. minucie gry, Vinícius zapracował na kartkę swoimi prowokacyjnymi gestami i słowami. Zostały one zbagatelizowane przez arbitra z prowincji Walencja, co wywołało przepychanki obu ekip w schyłkowej fazie meczu.
Komentarze (23)