Ferran Torres: Jestem w najlepszym momencie mojej kariery

Mateusz Doniec

22 stycznia 2024, 19:30

FC Barcelona

20 komentarzy

Fot. Getty Images

Ferran Torres udzielił dziś wywiadu dla klubowych mediów z okazji 100 meczu w barwach Barçy, który został uczczony hat-trickiem na Benito Villamarín. Hiszpan opowiedział o swojej trudnej drodze w ostatnich dwóch latach i podzielił się swoimi ambicjami. Napastnik podkreślił również, że jest w najlepszym momencie swojej kariery.

FCB: Pierwsze pytanie jest obowiązkowe. Ferran, 100 meczów w barwach Barçy... Co ci mówi ta liczba?

Ferran Torres: To spełnienie marzeń. Już kiedy przybyłem, było to spełnienie moich marzeń, a możliwość zaliczenia 100 występów w tej koszulce sprawia, że jestem bardzo szczęśliwy. Chcę pomóc temu klubowi tak bardzo, jak tylko mogę i mam nadzieję, że będzie ich znacznie więcej.

100 meczów to oczywiście dużo, więc które dwa lub trzy momenty cenisz najbardziej?

Wybrałbym pierwszego gola na San Mamés. Dopiero co wróciłem wtedy po długiej kontuzji. Kolejny moment to dwa w jednym: dwa tytuły, które wygraliśmy (Superpuchar i LaLiga). A trzecim, bardziej niż jeden moment, byłb początek tego sezonu, w który wszedłem w moim najlepszym momencie, z bardzo zmienioną mentalnością, i byłem w stanie zmienić sytuację, w której otrzymywanie minut i szans było bardzo skomplikowane. Niech ludzie wiedzą, że nie ma rzeczy niemożliwych, że trzeba pracować i w końcu wszystko przychodzi.

To 100 meczów i 25 bramek, z wczorajszymi trzema, co czyni cię drugim najlepszym strzelcem ery Barçy Xaviego. Jak wyglądają relacje między zawodnikiem a trenerem? Co Xavi wniósł do twojej kariery?

Przede wszystkim na początku pewność, że chce mnie tu sprowadzić i zaufał mi w tym projekcie. Jestem bardzo wdzięczny jemu, jego sztabowi i otoczeniu, którzy zawsze mnie wspierali, co znajduje odzwierciedlenie na boisku.

Mówiąc o golach, wspomniałeś o pierwszym na San Mamés, w meczu Pucharu Króla, który ostatecznie przegraliśmy. Teraz los sprawił, że ponownie trafiliśmy na wyjazd na San Mamés w Pucharze. To byłby dobry sposób na zamknięcie koła, że w 101. meczu ponownie strzelasz gola w San Mamés i tym razem z innym wynikiem, prawda?

To jasne, że był to pierwszy gol i byłem bardzo szczęśliwy, ale nie był to wynik, którego chciałem. Teraz sprowadza nas to z powrotem na ten stadion i mam nadzieję, że tym razem uda nam się wygrać, przejść do następnej rundy Pucharu i kontynuować osiąganie naszych celów.

W Salamance strzeliłeś swoją ósmą bramkę w sezonie, przewyższając siedem, które strzeliłeś w poprzednim sezonie i siedem, które strzeliłeś w drugiej połowie sezonu 21/22. Teraz masz jedenaście, z hat-trickiem przeciwko Betisowi. Jak bardzo jesteś pewny siebie?

Myślę, że jestem w najlepszym momencie mojej kariery, w którym mam więcej pewności siebie, w którym jestem silniejszy psychicznie.

Mówisz, że to twój najlepszy moment. Jak ważna jest mentalność w tym całym procesie, przez który przeszedłeś.

Nauczyłem się, że mentalność jest wszystkim. To dzięki niej zyskujesz pewność siebie, która jest tak ważna, aby być dobrym na boisku i poza nim. Musisz pracować, pozostać pokornym i być w tym stały. Dyscyplina jest tym, co odróżnia cię od reszty.

W jaki sposób indywidualna mentalność może zostać przeniesiona na mentalność grupy? W jaki sposób twój przykład może wpływać w momentach, gdy być może grupa jest nieco niższa na duchu?

Staram się utrzymać zespół razem. Staram się żartować, chronić zespół tak bardzo, jak to możliwe, trzymać nas razem i wnosić swoje doświadczenie. To prawda, że jestem młody, ale dzięki Bogu mam doświadczenie, które pozwala mi radzić sobie w różnych momentach sezonu.

Jak myślisz, co najbardziej zmieniło się w Ferranie Torresie od tego pierwszego meczu, teraz, po rozegraniu 100 spotkań? Kiedy myślisz o Ferranie sprzed dwóch lat, jak bardzo się od niego różnisz?

Widzę go jako zupełnie innego. Zmieniłem się we wszystkim, zarówno na poziomie osobistym, jak i piłkarskim, czy jeśli chodzi o wiedzę, jak radzić sobie z różnymi rzeczami. To było dwa i pół roku ogromu nauki i ciągłego doskonalenia, a to właśnie robi z tobą klub taki jak Barça. Musisz stale się poprawiać i uczyć dzień po dniu.

A patrząc w przyszłość, jaki powinien być Ferran Torres za kilka lat?

Z dużym głodem, chcąc się poprawiać i zdobywać tytuły w tej koszulce oraz pomagać w każdy możliwy sposób.

Mówiłeś o mentalności, a wszystko to wiąże się również z postacią rekina. Kilka dni temu widzieliśmy w Salamance dziewczynkę, Maríę, z pluszowym rekinem. W dniu otwartego treningu za rekina przebrał się również młody kibic. Wygląda na to, że środowisko i klub przyjęły tę całą otoczkę z rekinem. Jak to wygląda w szatni. Koledzy dużo żartują?

Na początku były żarty, ale w końcu uczyniłem z tego sposób na życie. Odzwierciedla to moją mentalność, a moi koledzy z drużyny traktują to jako przykład kogoś, kto odwrócił sytuację, która była bardzo skomplikowana i jako oznakę motywacji.

Na koniec... Czy chciałbyś powiedzieć coś kibicom, którzy w ostatnich miesiącach byli znacznie bliżej ciebie?

Jestem bardzo dumny, że po raz pierwszy usłyszałem swoje imię skandowane na Montjuïc. Wiem, że są ze mną i z drużyną. Chcę im powiedzieć, aby byli spokojni, że jesteśmy bardzo zjednoczeni i że potrzebujemy ich bardziej niż kiedykolwiek, ale że damy im w zamian wiele radości w tym sezonie.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze