Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Adam Krawczyk, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Xavi Hernández - 6.0
Zespół Xaviego wyszedł zmotywowany i nie raził apatycznością jak w poprzednich spotkaniach. Wkomponowanie do składu dwóch 16-latków było trafionym pomysłem, bo żaden z nich nie zawiódł, a Lamine zagrał prawdopodobnie swój najlepszy mecz w dotychczasowej, choć krótkiej karierze. Skład, który wystawił Maestro, był najmocniejszy, patrząc na to, kim obecnie na ławce dysponuje trener. Barcelona grała szybko i starała się grać kombinacyjnie, często wymieniając podania. W tym spotkaniu była mała ilość przerzutów ze strefy obrony, było to spowodowane wystawieniem w składzie trzech pomocników, z których każdy mógł odpowiednio wertykalnie rozprowadzić akcje. Niestety, Xavi nie potrafi wciąż zapanować nad ustawieniem w defensywie, gdzie pozostawione są puste przestrzenie, brakuje asekuracji, a zgranie pomiędzy linią defensywną a pomocą kuleje najbardziej. Zmiany wprowadzone dały impuls do gry ofensywnej. Cenne zwycięstwo na trudnym terenie.
Ocena sędziego: Jesús Gil Manzano – 3,0
Komitet sędziowski: Estremadura (Comite Extremeño de Árbitros)
Sędzia RFEF od: 2006, sędzia w Primera División od: 2012, ur. 4.02.1984 w Don Benito (prow. Badajoz), Estremadura
Część kontrowersji na wyrost, ale sędzia z Estremadury w kolejnym meczu tego sezonu wypadł poniżej przyzwoitego poziomu. Znam pewnego Portugalczyka, który w drodze na nagłówki chętnie wychodził ze swej roli na murawie, i zachowuję pewność, że Gila Manzano stać na lepsze wzorce.
Stali kibice LaLigi mieli używanie z arbitra online, ledwo zaczął się mecz. Dużo zaciętej gry na kontakcie od początku gry, a Gil Manzano nie zawsze nadążał za piłką. Kopnięcie Abnera przez Pedriego w 2. minucie wyglądało mi na faul. Groźny wślizg Bellerína w Gündoğana też został zignorowany przez głównego (6.), który moim zdaniem nie był optymalnie ustawiony w tej sytuacji. Obrońcy Betisu należała się według mnie reprymenda, impet zagrania stworzył duże ryzyko dla zdrowia Niemca. Blaugrana powinna otrzymać rzut wolny, gdy Yamal został zahaczony (12.) przez rywala. Niechlujne sędziowanie trwało dalej: nadmiernie uniesiona noga Isco mogła zrobić krzywdę Cubarsiemu (31.), a swobodne podejście arbitra do przepisów uchroniło od kartki Ferrana. Uważam, że za wejście w nogi Pezzelli należało mu się upomnienie (współwygenerowane przez Manzano napięcie między oboma graczami trwało do końca meczu). Interwencji arbitra zabrakło, gdy dwukrotnie poszkodowany był Diao (37. i 40.), zaś za podszyty premedytacją faul taktyczny pierwszą kartkę meczu wręczyłbym De Jongowi (38.). W doliczonym czasie gry zwróciłem uwagę na dobrą decyzję Jesúsa Gila Manzano o faulu Pezzelli na „Lewym” (choć Barça zachowała piłkę). Przywilej korzyści byłby w tej sytuacji mniej korzystny dla zespołu atakującego.
Daję plus za pierwszą istotną decyzję sędziego po przerwie. W 54. minucie postanowił odgwizdać faul Iglesiasa na Peñi po rzucie rożnym (wbrew komentatorom Eleven nie chodziło o rękę gracza ataku), a kilka akcji później wychwycił faul Balde na Bellerínie (63.). W kolejnych akcjach Sędzia Roku RFEF 2018 wrócił do ignorowania widocznych przewinień. Akcję na 1:2 poprzedził kontakt Sokratisa z nogą Pedriego, co w oczywisty sposób dało korzyść gospodarzom. Należy to uznać za błąd wpływający na wynik – ponieważ mowa o akcji zakończonej bramką, arbiter mógł wykorzystać dostęp do zbliżenia na ekranie VAR. Niestety tego nie zrobił. Gil Manzano prawidłowo ocenił sytuację na 2-2. Przy wyrzucie z autu (80.) popchnięty został Fekir, sędziowie przymknęli na to oko. W końcowych minutach meczu „przegapili” powalenie Isco przez De Jonga w środku pola (82.) oraz przewinienie Fekira na Yamalu (90+4.). Wychowanek Barçy protestował, lecz bezskutecznie. Zaznaczę, że Luiz Henrique zakończył popołudnie bez upomnienia mimo faulu średnio co pół godziny gry.
Na koniec zostawiam pochwałę Jesúsa Gila Manzano za konsekwencję w podobnych do siebie akcjach „na pomarańczową kartkę”. Abner (72., uderzenie w twarz Koundé) i Roque (wślizg w nogi rywala, 90+6.) zobaczyli „żółtka”. Suma małych błędów rozłożonych na pełnym dystansie meczu i chwila dekoncentracji w chwili istotnej dla wyniku przesądziły o obniżce oceny arbitra. Choć mowa o jednym z najbardziej doświadczonych sędziów LaLigi, nie ma co liczyć, który to już mecz tego sezonu, kiedy oprócz rywali Barça musiała się też mierzyć z kiepską dyspozycją jury.
Komentarze (39)