"Cierpliwość Joana Laporty zaczyna się wyczerpywać" - pisze Javi Miguel z dziennika AS. Remis z Granadą na Montjuïc wyzwolił całą złość, którą prezydent miał w sobie od jakiegoś czasu. Po rzuceniu kilkoma tacami kanapek i ciastek i następującym po tym incydencie spotkaniu z Komisją Sportową prezydent Blaugrany, już na spokojnie, spotkał się z Xavim Hernándezem.
Javi Miguel tradycyjnie przybliża kulisy spotkania na linii Laporta - Xavi. Było to według dziennikarza krótsze spotkanie niż zwykle, trwające zaledwie pięć minut. Laporta wysłał jednak bardzo jasny i zdecydowany komunikat: "Nie możemy więcej zawieść".
Najwyraźniej wiadomość była odnosiła się do dwóch następnych meczów wyjazdowych: z Celtą i przede wszystkim Napoli. "Zły wynik w którymkolwiek z nich z pewnością otworzyłby puszkę Pandory, zwłaszcza w Lidze Mistrzów. W tej chwili miecz Damoklesa wisi nad głową Xaviego bardziej niż kiedykolwiek" - pisze Javi Miguel. Ciężka porażka lub w Neapolu przyspieszyłaby zwolnienie trenera.
Klub spodziewał się zdobycia 15 punktów z 15 możliwych w pięciu meczach LaLigi, w której terminarz był teoretycznie bardziej przyjazny dla interesów. Jednak ostatecznie porażka z Villarrealem u siebie (3:5) i remis z Granadą (3:3) dają bilans 7 z 12, a w sobotę drużynę czeka jeszcze mecz na Balaídos.
"Wydaje się jasne, że Laporta przygotowuje grunt na wypadek, gdyby musiał podjąć traumatyczną decyzję. Xavi otrzymał pierwszy cios. Jeśli zawiedzie, będą konsekwencje. Zobaczymy, jak trener i drużyna zareagują na takie ultimatum" - podsumowuje Miguel.
Komentarze (33)