Wygląda na to, że o stanowisko trenera FC Barcelony walczyć będzie trzech trenerów. Hansi Flick, który aktualnie pozostaje bezrobotny po nieudanej przygodzie z kadrą Niemiec, Roberto De Zerbi, który wykonuje ciekawą pracę w Brighton i Thomas Tuchel, którego mają dość w Monachium i odchodzi z Bayernu z końcem tego sezonu. Na chwilę obecną przedstawiamy krótkie sylwetki tych trenerów, a w najbliższych dniach pojawią się szczegółowe opisy każdego z nich.
Hansi Flick
Człowiek, który przejął Bayern w listopadzie 2019 roku po Niko Kovacu i sprawił, że drużyna z Monachium była najlepsza na świecie, zdobywając sześć tytułów w rok. Niektórzy porównywali Bayern Flicka do najlepszych drużyn w historii, co nie było aż tak bezpodstawne. Hans-Dieter (bo takie jest jego pełne imię) stworzył wtedy fizycznego potwora. Zawodnicy, tacy jak Joshua Kimmich, a przede wszystkim León Goretzka byli jak perpetuum mobile w środku pola. Jak już zaczęli pracować, to nie przestawali ani na moment. Bayern był wtedy maszyną grającą w bezpośredni sposób, bezlitosną dla przeciwników, o czym w Barcelonie się boleśnie przekonano, kiedy na zespół Flicka wyszli piłkarze Quique Setiena.
Przed pracą w Bawarii był przez długi czas asystentem Joachima Löwa w reprezentacji Niemiec. Pracę na tym stanowisku zakończył zdobyciem złotego medalu Mistrzostw Świata w 2014 roku. Natomiast po okresie w Bayernie pracował w reprezentacji Niemiec. Niestety dla naszych zachodnich sąsiadów, po dwóch latach Flick został zwolniony ze stanowiska. Nie udało mu się wyjść z grupy na Mundialu w 2022 roku, a wyniki kadry w innych meczach również nie były satysfakcjonujące. Brakowało stylu.
Flick może pochwalić się najwyższą w XXI wieku średnią punktów z Bayernem spośród trenerów, którzy byli zatrudnieni w klubie na stałe. Jego zespół w 86 spotkaniach zanotował średnio 2,53 punktu na mecz, co jest niesamowitym wynikiem. Poza tym jego Bayern można było pamiętać z przejeżdżania się po kolejnych przeciwnikach i notowania niesamowitych wyników bramkowych. Kolejno 100 i 99 goli w sezonach 19/20 i 20/21 mówi samo za siebie. Wtedy Robert Lewandowski przeżywał swój najlepszy czas w karierze i zdobył 41 bramek w jednym sezonie Bundesligi.
Roberto De Zerbi
Ten trener może być optymalnym kandydatem dla Barcelony, jeśli chodzi o utrzymanie stylu typowego dla klubu, tj. utrzymywania się przy piłce i szukania krótkiej, małej gry pod polem karnym rywala. W każdym miejscu, w którym pracował, potrafił ulepić coś z niczego i wykrzesać solidność z zawodników, po których niektórzy by się tego nie spodziewali. Potrafił dwukrotnie wciągnąć przeciętne Sassuolo na ósme miejsce w Serie A, grając przy tym piłkę przyjemną dla oka.
Po trenowaniu we Włoszech przejął na rok Szachtar Donieck, w którym również nie radził sobie najgorzej. Jednak podczas jego pobytu na Ukrainie przerwano ligę z powodu rosyjskiej agresji na kraj. Po sezonie władze klubu doszły z włoskim trenerem do porozumienia i opuścił on klub. 18 września 2022 roku po De Zerbiego zgłosiło się Brighton, które prowadzi cały czas i z którym ma ważny kontrakt do czerwca 2026 roku.
Ekipa Mew po przyjściu włoskiego szkoleniowca również prezentuje styl taki jak jego poprzednie zespoły. Brighton zajęło historyczne szóste miejsce w sezonie 2022/23 i awansowało do fazy grupowej Ligi Europy. W kampanii 23/24 drużyna De Zerbiego po raz pierwszy w jego karierze na poważnie łączy ligę i puchary. Udało im się awansować do 1/8 finału Ligi Europy, zajmując pierwsze miejsce w grupie. W najbliższym czasie zagrają z Romą o ćwierćfinał. W lidze natomiast sytuacja, mimo że nie tak dobra, jak w zeszłym sezonie, to nadal utrzymują kontakt z czołówką, okupując siódme miejsce. I przy tym dalej grając piłkę, która podoba się kibicom.
Thomas Tuchel
To nazwisko najbardziej polaryzuje kibiców Barcelony. Z jednej strony jest to utytułowany trener, który wygrał Ligę Mistrzów (z Chelsea w sezonie 2020/21), a także zwiedził topowe kluby. Trenował Borussię Dortmund, PSG, właśnie Chelsea i teraz Bayern, z którego odchodzi po sezonie. Jaki więc jest problem z tym trenerem, skoro w każdym klubie jego średnia punktów przekracza 2 na mecz. Chodzi o osobowość. W każdym z klubów Tuchel potrafił skłócić się albo z piłkarzami, albo z dyrektorami. Nigdzie nie ma z nim nudy i zawsze potrafi sobie znaleźć pewne rzeczy, na które narzeka.
Biorąc pod uwagę to, jak wygląda praca trenera Barcelony, gdzie trzeba mierzyć się z niewyobrażalną presją szalonych mediów związanych z katalońskim klubem, Tuchel mógłby się „zagrzać” już w pierwszych tygodniach. Jednak sam zainteresowany wyraża chęć trenowania któregoś z hiszpańskich klubów, więc wydaje się, że furtka dla niego może być otwarta. Z drugiej strony, w Barcelonie szuka się kogoś, kto wziąłby ten projekt za uszy i pociągnął go w górę. I Tuchel mógłby kimś takim być.
Jego drużyny opierają się na formacji 4-2-3-1 i szybkiej grze, a przy tym szczelnej defensywie (czego nie można powiedzieć o jego aktualnym zespole). To jedyny trener, który doprowadził PSG do finału Ligi Mistrzów, gdzie przegrał z Bayernem opisywanego wcześniej Hansiego Flicka. Z pewnością jest to ciekawy wybór i na ławce z takim szkoleniowcem nie byłoby nudy. Tylko, czy w Barcelonie sytuacja nie wygląda tak, że nudy nie ma bez znaczenia, kto zasiada na ławce trenerskiej?
Szczegółowe opisy każdego z trzech kandydatów na trenera Barcelony pojawią się w najbliższym czasie na stronie.
Komentarze (108)