Carlo Ancelotti przez cały sezon zmaga się z kontuzjami w swoim zespole. Już na początku obecnej kampanii musiał pogodzić się ze stratą Thibauta Courtoisa i Edera Militão. Obaj w krótkim odstępie czasu zerwali więzadła krzyżowe w lewym kolanie. Teraz po siedmiu miesiącach rehabilitacji zaczynają widzieć światełko w tunelu.
Jak donosi Sport, Courtois i Militão rozpoczęli zajęcia na boisku już w lutym, co wskazuje na wyraźny postęp w ich leczeniu. Kontuzje tej kategorii wymagają systematycznej wielomiesięcznej pracy i ostrożności, ponieważ każdy błąd w procesie dochodzenia do zdrowia może skończyć się później odnowieniem urazu.
Seria kontuzji, która dotknęła Real, sprawiła, że środkowymi obrońcami stali się Dani Carvajal i Aurelien Tchouaméni. Spowodowało to pogłoski o wcześniejszym powrocie Militão, który dobrze przechodzi okres rekonwalescencji. Mimo wszystko ani sztab medyczny, ani szkoleniowy nie myślą o wystawieniu Brazylijczyka do gry, w obawie przed konsekwencjami, które mogłyby mieć miejsce przy zbyt wczesnym powrocie na boisko.
Courtois i Militão wrócą do składu, kiedy nie będzie żadnego ryzyka. Carlo Ancelotti ustalił datę powrotu swoich piłkarzy na 21 kwietnia. Na Santiago Bernabéu przyjedzie wtedy Barcelona, a stawka tego spotkania może być ogromna. ''Nie ma ustalonej daty. Musimy wykorzystać jeszcze dwie przerwy w sezonie i rozpoczną zajęcia z zespołem. Po meczu na Majorce - 14 kwietnia - będą mogli zagrać'' - podsumował szkoleniowiec Realu Madryt.
Kolejną dobrą wiadomością dla kibiców Królewskich jest fakt, że wraca Jude Bellingham. Anglik wyleczył swój uraz szybciej, niż się spodziewano i znalazł się w kadrze na jutrzejszy mecz z Valencią na Estadio Mestalla. Również Joselu uporał się ze swoją dolegliwością i będzie brany pod uwagę przez Ancelottiego przy ustalaniu składu.
Komentarze (15)