AS: Real obwinia za błędy sędziowskie... Xaviego i Laportę

Dariusz Maruszczak

3 marca 2024, 14:50

Archivo VAR, AS, El Desmarque

56 komentarzy

Fot. Getty Images

Nie milkną echa decyzji Gila Manzano z wczorajszego meczu Realu Madryt z Valencią. Arbiter zakończył spotkanie w momecie dośrodkowania w pole karne Los Che, co uniemożliwiło Królewskim wygranie pojedynku. W Hiszpanii pojawia się mnóstwo głosów oburzenia z tego powodu, a według dziennika AS w Realu padają podejrzenia wobec… Barcelony.

Zdaniem madryckiej gazety w klubie z Bernabéu mówi się o podejrzeniach związanych ze „zresetowaniem” ligi, aby podłączyć Barcelonę do walki o tytuł. Punktem zwrotnym miały być wypowiedzi Joana Laporty i Xaviego, którzy poddawali w wątpliwość uczciwość w rozgrywkach, zwłaszcza po meczu Realu z Almeríą. Duża krytyka spadła przede wszystkim na działalność Real Madrid TV. AS podaje, że w Los Blancos uważa się, że od tego czasu pojawiły się „podwójne standardy, które kosztowały sześć punktów”.

Madrycka gazeta twierdzi, że w Realu wierzy się w istnienie bezpośredniego wpływu skarg Xaviego i Laporty na tendencję obserwowaną w ostatnich kolejkach. Wskazywane w tym kontekście są m.in. trzy niepodyktowane rzuty karne dla Królewskich w derbach z Atlético, a także sytuacja ze spotkania Barcelony z Celtą, gdy sędzia nakazał powtórzenie rzutu karnego obronionego przez Guaitę, ponieważ bramkarz wyszedł za linię, choć przy drugiej próbie to Raphinha wbiegł w „szesnastkę”. Mimo to AS sam zwraca uwagę, że według regulaminu interwencja Brazylijczyka byłaby karalna jedynie, gdyby dotknął piłki. Dziwnym trafem Real nie odnosi się do decyzji Juana Martinenza Munuery o pokazaniu Vitorowi Roque czerwonej czerwonej kartki za wślizg rywala w starciu Barçy z Alavés.

Na temat sytuacji z wczorajszego spotkania wypowiedział się ekspert m.in. Cadena SER Eduardo Iturralde. - To bardzo złe zarządzanie. Tak topowy sędzia nie może tak źle zarządzać sytuacją. [Gil Manzano] dodaje siedem minut i mówi Carvajalowi, że doliczy jeszcze minutę za weryfikację rzutu karnego. Rzut rożny jest w 98 minucie i 13 sekundzie i tutaj zaczyna się złe zarządzanie akcją. Jeśli doliczasz minutę do 97 i jest 98 minuta i 13 sekunda, nie możesz pozwolić na rozegranie tego rożnego. A jeśli tak, musisz pozwolić na strzał czy wybicie. Bramkarz Valencii wybija i piłka opuszcza pole karne, musisz wtedy skończyć mecz. On pozwala grać dalej i gwiżdże, gdy Brahim dośrodkowuje. Rozumiem złość zawodników, ponieważ to jedno z najgorszych działań podjętych na boisku piłkarskim.

Według Archivo VAR nawet Komitet Techniczny Arbitrów uważa, że Gil Manzano popełnił bardzo poważy błąd. Arbiter włożył gwizdek do ust po opuszczeniu przez piłkę pola karnego, postanawia puścić grę i dopiero w momencie dośrodkowania zakończył spotkanie. Zdaniem portalu w CTA kwalifikuje się to jako niewybaczalną pomyłkę. Archivo VAR przypomia, że podobny incydent wydarzył się w pierwszej połowie spotkania Realu Valladolid z Sevillą w poprzednim sezonie. Pierwsza z ekip ostatecznie spadła z LaLigi i być może brakowało jej punktów właśnie z tej konfrontacji. Sędzia główny Ortiz Arias po tym pojedynku trafił do „zamrażarki” i prawdopodobnie podobnie będzie z Gilem Manzano.

Real jest też oburzony za pokazanie Bellinghamowi czerwonej kartki, co prawdopodobnie będzie kosztowało piłkarza absencję w kolejnych dwóch starciach, za powiedzenie do arbitra „to był pieprzony gol”. Los Blacos odwołają się od tej decyzji, choć na skutek zanotowania przez Gila Manzano w raporcie „agresywnego nastawienia” Anglika trudno będzie zmienić decyzję. Warto pamiętać, że dużo mniej agresji wobec tego sędziego wyraził swego czasu Lewandowski, który został zawieszony za dotknięcie swojego nosa.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (56)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze