Jak ocenimy występ Roberta Lewandowskiego w dwumeczu z PSG? [Ankieta]

Dariusz Maruszczak

17 kwietnia 2024, 12:00

30 komentarzy

Fot. Getty Images

Robert Lewandowski miał bardzo udane pierwsze starcie z PSG, ale w drugim pojedynku nie wykorzystał swoich szans, żeby uratować zespół. Jak możemy w tej sytuacji ocenić występ Polaka w tym kluczowym dwumeczu?

Lewy w obu konfrontacjach z PSG nie zdołał trafić do siatki, ale jednak pierwsze ze spotkań było dla niego dużo korzystniejsze. Napastnik był bardzo skuteczny w rozegraniu piłki i pojedynkach oraz przyczynił się do otworzenia wyniku meczu na Parc des Princes. Przebiegł nawet najwięcej z grona wszystkich piłkarzy Barcelony. W tej sytuacji brak gola nie mógł uwierać.

Rewanż nie był jednak tak udany w wykonaniu Lewandowskiego. Trzeba uczciwie przyznać, że okoliczności były dużo trudniejsze, a w grze Polaka były plusy i minusy. 35-latek znów wygrał zdecydowanie najwięcej pojedynków z grona wszystkich zawodników przebywających na boisku – aż 13. To tyle samo co Kylian Mbappe, Ousmane Dembélé i Bradley Barcola razem wzięci. W dodatku Lewandowski robił to w bardzo trudnych warunkach, gdy drużyna grała w dziesiątkę, a on sam był szybko atakowany czasem nawet przez więcej niż jednego rywala.

Tym razem jednak Lewy był dużo mniej skuteczny w grze piłką (12 celnych podań i 57% skuteczności) i miał aż 21 strat. Jak podaje Whoscored, Polak pobił niechlubny rekord tego sezonu Ligi Mistrzów w liczbie strat po nieudanym przyjęciu piłki (8). Fakt, że żaden zawodnik grający w obecnej edycji nie przebił tego wyniku, może bardzo źle świadczyć o 35-latku, ale jednak nie miałoby to większego znaczenia, gdyby napastnik wykorzystał sytuacje, jakie miał pod bramką rywala.

Szansa na uratowanie drużyny

Jeszcze w pierwszej połowie Lewandowski dobrze wypracował sobie pozycję strzałową w polu karnym i uderzył bardzo mocno, ale jednak niecelnie. Gdyby trafił, Barça prowadziłaby 2:0. Można się już tylko zastanawiać, jak potoczyłoby się dalej to spotkanie. Nie była to jednak jedyna szansa Roberta. 35-latek miał dwie kolejne okazje. Przy gorszej z nich uderzył nieco za blisko środka zza pola karnego, wskutek czego Gianluigi Donnarumma obronił. Natomiast druga akcja z końcówki to już duży kamyk do ogródka Lewandowskiego. Barcelona wychodziła w przewadze liczebnej, ale środkowy napastnik postanowił sam wykończyć akcje, choć nie miał czystej pozycji, a w konsekwencji zablokował go Marquinhos. Barça miała ogromną szansę przynajmniej na dogrywkę, gdyby Lewy podał do Ferrana Torresa, João Felixa czy İlkaya Gündoğana. Dodatkowo Robert nie doskoczył do Vitinhi przy trafieniu pomocnika.

Nie ma co ukrywać, że Lewandowski przyszedł do Barcelony właśnie po to, żeby rozstrzygać tego typu sytuacje. Nie wymagamy, żeby przy grze w dziesiątkę dokonywał cudów, ale to dla tego wykończenia Barça zapłaciła duże pieniądze za transfer Polka i jemu samemu w ramach długiego kontraktu. Tymczasem Lewy kończy tę edycję Ligi Mistrzów z dorobkiem 3 goli w 9 spotkaniach. Bilans jednak nieco rozczarowujący. Choć oczywiście należy podkreślić, że napastnik i tak znacząco poprawił swoją formę w 2024 roku, będąc wartościowym elementem zespołu. Liczymy, że Polak w zbliżającym się Klasyku nawiąże w większym stopniu do występu na Parc des Princes.

Jak oceniacie postawę Lewandowskiego w dwumeczu z PSG?

Ankieta

Jaką ocenę wystawił(a)byś Lewandowskiemu w dwumeczu z PSG?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (30)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze