Robert Lewandowski: Przybycie Mbappe do Realu nie wzbudza strachu

Dariusz Maruszczak

22 maja 2024, 17:30

Marca

28 komentarzy

Fot. Getty Images

Robert Lewandowski udzielił wywiadu dziennikowi Marca, w którym podsumował ten sezon Barcelony. Polak stwierdził, że Barça musi uczyć się od Realu wygrywania nawet takich meczów, gdy spisuje się źle, aby walczyć o mistrzostwo. Lewy nie czuje jednak strachu w związku z przybyciem Kyliana Mbappe do Madrytu. Napastnik stawia sobie za cel strzelenie w następnej kampanii większej liczby goli niż w swoim pierwszym roku. Opowiedział również o tęsknocie za Gavim i przyznał z rozbawieniem, że dla młodych piłkarzy jest nie tylko jak starszy brat, ale czasem nawet jak ojciec.

Marca: Co się stało w Barcelonie w tym sezonie?
Lewandowski: Wiemy, że mogliśmy i powinniśmy spisać się lepiej. Mamy jednak wrażenie, że następny sezon zaczniemy ulepszeni, to kolejny, nowy rozdział. Wszystko, co się wydarzyło, już się skończyło, chociaż zostają mistrzostwa Europy. W drużynie mamy wrażenie, że jesteśmy gotowi na przygotowania do kolejnego sezonu. Mogliśmy zdobyć jakieś trofeum w tym roku, ale w niektórych fazach rozgrywek mieliśmy wzloty i upadki. A jeśli chcesz zdobywać trofea, musisz być zawsze na tym samym poziomie, grać lepszy futbol. Mamy jednak potencjał, jestem pewny, że w następnym sezonie będziemy grać lepiej.

Czego oczekujesz po sezonie 2024/2025?
Oczekuję, że od początku będzie walka o LaLigę. W tym sezonie Real Madryt nigdy nie tracił punktów nawet, gdy nie grał dobrze. Myślę, że przegrał tylko jeden mecz i zremisował pięć czy sześć. Jednakże w wielu spotkaniach wygrywali, strzelając gole w ostatnich minutach. Jeśli chcesz zdobyć mistrzostwo, nawet jeśli to nie jest twój mecz, czasem musisz potrafić je wygrywać. Real w tym sezonie niemal nie tracił punktów, nawet grając źle, i z tego doświadczenia musimy się uczyć w kontekście następnego sezonu: wygrywania meczów, nawet gdy nie mamy naszego najlepszego dnia.

Mówiąc o następnym sezonie. Zostajesz? Jest wiele informacji, które umieszczają cię poza Barceloną.
Jest wiele plotek na wiele tematów, są każdego rodzaju. Myślę tylko o rozpoczęciu i byciu gotowym w Barcelonie w następnym sezonie, o zrobieniu kroku do przodu w naszej grze. To mogę powiedzieć, to mam w głowie.

W najbliższych dniach odbędzie się finał Ligi Mistrzów. Będziesz wspierał Borussię Dortmund?
Tak [śmiech], będę ich wspierał. Mogę to sobie wyobrazić, ponieważ grałem finał na Wembley z Dortmundem. Myślę, że będzie podobnie, pamiętam drogę, atmosferę… Dla Reusa to będzie ostatni mecz, to może być jego dziedzictwo. Dla Dortmundu to drugi finał Ligi Mistrzów i chociaż zmierzy się z Realem Madryt, który zawsze jest Realem Madryt, czasem dzieją się rzeczy, które nigdy się nię zdarzają. Oczywiście trzymam kciuki za Dortmundem.

Co mówisz młodym piłkarzom Barcelony? Zachowujesz się jak starszy brat?
Nie tylko jak starszy brat, ale może też czasem jak ojciec [śmiech]. Staram się ich wspierać i pomagać im. Próbuję jednak również wyciągnąć z nich to, czego nawet oni nie są świadomi, że to mają i mogą to zaoferować. Czasem staram się na nich naciskać, żeby dali z siebie trochę więcej, ponieważ widzę, że mają ogromny potencjał. To niesamowite chłopaki, zawsze chcą więcej i więcej. Muszą wykorzystać szanse, jakie daje im klub, nie jest łatwo to zrobić. Teraz oczekiwania wobec nich być może są mniejsze, ale muszą być przygotowani na moment, gdy będzie się wymagało od nich więcej. Muszą wierzyć, że mogą robić więcej. Trzeba znaleźć idealną równowagę między młodymi i weteranami, ponieważ ci drudzy mogą pomóc im i drużynie w trudnych momentach. Sezon ma wiele meczów i nie można być tak nieregularnym, że czasem gra się dobrze, a czasem, nie że źle, ale nie na tym wysokim poziomie. Trzeba być zawsze gotowym. Każda drużyna potrzebuje tej równowagi. Nawet Real Madryt ma też doświadczonych graczy, jak Kroos, Modrić, Rüdiger i Courtois, a także innych młodych. Jeśli chcesz odnieść sukces, musisz znaleźć idealną równowagę.

Real Madryt z Mbappe wzbudza strach?
To jeszcze nie jest oficjalne, ale wydaje się, że wszystkie drogi prowadzą do Realu Madryt. Strach? Nie, oczywiście, że Mbappe jest niesamowitym zawodnikiem, a jeśli dołączy do Realu, będzie to bardzo mocna drużyna. Ale nasza mentalność musi być taka, że niezależnie od tego, jak dobrych piłkarzy ma, jeśli będziemy zespołem i będziemy razem pracowali, możemy ich pokonać, rywalizować z nimi. Musimy być gotowi od pierwszego meczu i pierwszych minut, ponieważ Real na pewno będzie potrzebował czasu, nie zagra dobrze czy straci punkty, musimy być na to gotowi. Nie po to, żeby ich złapać, tylko po to, żeby być przed nimi. Jak w poprzednim sezonie, w którym były mecze, których nie mogliśmy wygrać, ale ich nie przegrywaliśmy.

Gaviego brakowało bardziej niż się spodziewaliście?
Od początku wiedzieliśmy, że będzie nam go brakowało. Jest typem zawodnika, który, gdy mecz nie układa się dobrze, swoim poruszaniem się i agresywnością pobudza drużynę. Każdy zespół potrzebuje tego typu graczy i wiedzieliśmy, że będziemy za nim tęsknić. Ale go teraz nie mamy i możemy tylko czekać aż wróci. To wyjątkowy piłkarz, odkąd przybyłem, widziałem, że ma coś, czego ekipa potrzebuje. Ma czysty talent, ale też agresywność, której drużyna czasem potrzebuje. Czasem trzeba go zatrzymać, ale innym razem to on ciągnie drużynę i mówi „dalej, chłopaki, jedziemy”. Naciska. I ma świetną osobowość, jest bardzo miłym chłopakiem, którego wszyscy kochają. Czekam na niego, mam nadzieję, że szybko wróci. Nie chcę jednak też oczywiście wywierać na nim presji, ponieważ potrzebuje czasu na powrót, ale patrząc na to, jak pracuje, jestem pewny, że wszystko pójdzie dobrze.

Pichichi skomplikowało się dla ciebie w tych ostatnich kolejkach…
Tak, w ostatnich meczach wiedzieliśmy już, że trudno będzie je wygrać. Jeśli nie w tym sezonie, to w następnym. Jestem pewny, że w przyszłych rozgrywkach zdobędę więcej bramek niż w tych. Moja koncepcja i cele polegają na strzeleniu większej liczby goli nawet niż w pierwszym roku w Barcelonie. Wiem, że jestem gotowy i mogę to zrobić. Na pewno.

Dlaczego pracujesz z G2A.com?
Od początku widzieliśmy, że możemy iść razem i współpracować. Dla mnie praca z najważniejszą firmą z tego sektora była niewiarygodna. Łatwo było zdecydować, zawsze chciałem pracować z firmą, która ma bardzo podobne pomysły do moich. Zawsze lubiłem tę firmę i od pierwszego momentu spodobała mi się propozycja co do wspólnej pracy. Wszystko mi się podobało, decyzja była łatwa.

Jakiego rodzaju gry lubisz? Piłkarskie?
Nie, nie gram tylko w piłkarskie. Gram też w Formułę 1, Call of Duty... Futbol nie jest tym, w co gram najczęściej. Lubię znaleźć równowagę i odłączyć się od futbolu poprzez inne sprawy.


 

Przypominamy, że zapis rozmowy Lewandowskiego z dziennikarzami Mundo Deportivo można przeczytać w tym artykule.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (28)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze