Wiele wskazuje na to, że w operacji związanej z pozyskaniem Nico Williamsa obie strony bardzo chcą nawiązać współpracę. Najnowsze doniesienia wskazują, że również Joan Laporta jest jej zwolennikiem.
Wciąż nie mamy żadnej pewności, jaka będzie sytuacja finansowa Barcelony w letnim okienku. Nie wiedzą tego również dziennikarze, dlatego w kontekście wzmocnienia lewego skrzydła są wymieniane zarówno opcje droższe, jak Nico Williams czy Luiz Díaz, jak i tańsze – od João Felixa po Jadena Philogene’a. Luis F. Rojo z Marki podaje jednak, Joan Laporta zachowuje optymizm w tej sprawie i jest pewny, że uda się naprawić problemy finansowe, a wtedy będzie można przeprowadzić przynajmniej jedną dużą operację.
Dziennikarz wskazuje, że gdyby udało się to zrobić, wybór padłby na Nico Williamsa. Prezydent chce go pozyskać już najbliższego lata ze względu na dobry sezon w Athleticu i umiejętności pokazywane podczas mistrzostw Europy. Taki transfer wywołałby bardzo pozytywne emocje wśród kibiców Barcelony, a Laporta specjalizuje się w takich posunięciach. Warto dodać, że według Sportu Williams też marzy o grze w Blaugranie.
Rojo podkreśla jednak, że trzeba będzie porozmawiać z Deco i Hansim Flickiem, ponieważ emocje to jedno, a drugie to obecne potrzeby Barçy, a główną z nich ma być wzmocnienie środka pola. W tym kontekście uprzywilejowane miejsce na liście życzeń mają Amadou Onana, Joshua Kimmich i Javi Guerra. Dziennikarz twierdzi, że Barcelona nie będzie miała środków na wykonanie dwóch dużych operacji. Dodaje też, że w przypadku przybycia Nico musiałby odejść jakiś skrzydłowy, a najbardziej logicznym wyborem byłaby sprzedaż Raphini. Ponadto zdaniem Sportu nie wszyscy w Barcelonie są zwolennikami sprowadzenia zawodnika Athleticu.
Komentarze (40)