Co oznacza kontuzja Ronalda Araujo dla Barcelony?

Dariusz Maruszczak

15 lipca 2024, 16:40

28 komentarzy

Fot. Getty Images

Po turniejach międzynarodowych wracamy do rzeczywistości Barcelony. Ronald Araujo ma przejść operację, co będzie wiązało się z długą absencją zawodnika. Nie pozostanie to bez wpływu na jego formę, ale też na krótkoterminowe plany klubu.

Nie możemy zakładać, że Barça podporządkowała swoją sytuację finansową sprzedaży właśnie Araujo, bo ostatnio nie pojawiały się tego typu doniesienia i wydawało się, że Urugwajczyk zostanie w klubie. Niemniej jednak, taka opcja pozostawała w zasięgu na wypadek złożenia dobrej oferty przez któryś z klubów dysponujących dużymi zasobami. W obliczu poważnej kontuzji Araujo taki wariant jest już raczej wykluczony. A zatem w pierwszej części sezonu Barcelona będzie miała w kadrze sporą lukę.

Mimo różnych zastrzeżeń do Araujo wydaje się, że 25-latek byłby pierwszym wyborem Hansiego Flicka na środku defensywy. Współpraca Urugwajczyka z Pauem Cubarsím wyglądała naprawdę dobrze i wzbudzała spore nadzieje. Tymczasem Flick nie może pracować przed swoim pierwszym sezonem ani z Araujo, ani z hiszpańskim obrońcą, który przygotowuje się do udziału w igrzyskach.

Kontuzja Araujo może sprawić, że jeden ze stoperów, którzy byli typowani do odejścia, jednak zostanie w klubie. Iñigo Martínez nie jest zarejestrowany na kolejny sezon i z tego powodu mógłby już jutro rozwiązać kontrakt z Barceloną, choć wedle ostatnich doniesień nie zamierza tego robić. Z kolei Eric García jest łączony z transferem do innego klubu. Na jego nieszczęście też nie może pokazać się Flickowi ze względu na igrzyska. Z drużyną pracuje za to Mikayil Faye, który ma dużą szansę na zaczepienie się w składzie.

Wszystko zależy też od planów Flicka co do innych pozycji – czy Andreas Christensen będzie dalej rozpatrywany jako defensywny pomocnik, a Jules Koundé jako prawy obrońca. W takim wypadku Barcelonie zostaliby tylko Cubarsí, García, Martínez, Faye i Lenglet na pozycję stopera, a przecież pierwsi dwaj później do klubu ze względu na udział w igrzyskach, a Senegalczyk nie ma żadnego doświadczenia w pierwszym zespole. O ile Francuz i tak raczej nie zostanie w Blaugranie, to dla Martíneza może to być duża okazja na wywalczenie dla siebie miejsca, być może nawet w wyjściowym składzie.

Jeżeli potwierdzi się czas absencji Araujo (do grudnia), stoper przegapi aż 14 meczów LaLigi i 5 z 8 kolejek nowej fazy grupowej (czy raczej ligowej) Ligi Mistrzów. Mimo kontuzji doznanej na długo przed startem sezonu liczba spotkań opuszczonych przez piłkarza jest dość długa. A jego jakość piłkarska sprawia, że może to być odczuwalna strata, nawet jeśli, przynajmniej w kontekście liczby defensorów, Barça ma w czym wybierać. 

Z drugiej strony kiepski stan zdrowia Araujo może być paradoksalnie argumentem w rękach Barcelony, aby przedłużyć z nim kontrakt na gorszych warunkach. Skoro jednak Urugwajczyka trapią urazy, to i takie rozwiązanie może stać się przedmiotem sporu w Blaugranie. Trudno też liczyć, że Araujo będzie w stanie osiągnąć pełnię formy, mając ciągłe urazy. Tylko w ciągu trzech lat 25-latek opuścił 48 meczów Barçy i reprezentacji Urugwaju. Kolejne absencje na pewno nie pomogą mu w ustabilizowaniu formy, czego skutki widzieliśmy już w poprzednim sezonie. A to z kolei obniża wartość piłkarza w przypadku podjęcia decyzji o jego sprzedaży.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (28)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze