N’Golo Kanté znalazł się niespodziewanie w kadrze reprezentacji Francji na mistrzostwach Europy i okazał się jednym z najlepszych zawodników na boisku. Teraz nazwisko Francuza przewija się w mediach i jest łączone z różnymi klubami, takimi jak na przykład kilka dni temu Barcelona. Poza nimi zainteresowanie wykazał również West Ham oraz Atlético Madryt. Odpowiedź klubu z Arabii Saudyjskiej zawsze była taka sama. Kanté jest nietykalny. Nie jest na sprzedaż.
Al Ittihad pozyskał Kanté za darmo latem ubiegłego roku po jego odejściu z Chelsea po bardzo trudnym okresie spowodowanym kontuzjami. W arabskim klubie znów poczuł się jak piłkarz i dlatego Deschamps mu zaufał. Kanté jest jednym z najważniejszych aktywów saudyjskiego klubu, obok Karima Benzemy. Wraz z Fabinho są również zawodnikami o najwyższych pensjach w drużynie. W Arabii Saudyjskiej mówi się, że jego pensja wyniesie około 50 milionów euro, ponieważ za jego przybycie nie zapłacono żadnej kwoty.
Powołanie na ławkę trenerską Laurenta Blanca jest kolejnym gestem sympatii dla małej francuskiej kolonii w Al Ittihad. Siłą Al Ittihad w Arabii Saudyjskiej jest blok złożony z Benzemy, Kanté, Fabinho, Luiza Felipe oraz nowo przybyłych Aouara i Diaby'ego. Al Ittihad chce dorównać Al Hilal i Al Nassr, aby ponownie wygrać mistrzostwo Arabii Saudyjskiej tak jak w 2023 roku. Z tego powodu Kanté jest nietykalny.
Komentarze (1)