FC Barcelona pokonała Rayo Vallecano 2:1 w meczu 3. kolejki LaLigi. Zapraszamy do zapoznania się z kilkoma wnioskami, które wynotowaliśmy podczas tego spotkania. Dajcie znać w komentarzach, co rzuciło się w oczy Wam!
1. Dani Olmo superstar
Względy pozasportowe spowodowały, że oczekiwania związane z debiutem wychowanka Barçy były niezwykle wygórowane. Hiszpan jednak w pełni im sprostał. Jego wejście na boisko po przerwie od razu przyspieszyło grę zespołu, a on sam popisał się kilkoma nieszablonowymi zagraniami (na wyróżnienie zasługuje uderzenie z dystansu w poprzeczkę, za którym nie nadążył nawet rezalizator transmisji), by wreszcie zdobyć zwycięską bramkę.
2. Złe miłego początki
Barcelona dziś bardzo słabo weszła w mecz, dając się zepchnąć Rayo do głębokiej defensywy. Jeszcze jednak w pierwszej połowie piłkarze Blaugrany stopniowo przejmowali inicjatywę, choć brakowało ostatniego podania. Po przerwie zaś, z wyłączeniem szalonej, rozgrywanej w 10-tkę końcówki, podopieczni Hansiego Flicka w pełni kontrolowali mecz. Co istotne, zespół nie dokonał remontady wskutek przypadkowych czy rozpaczliwych akcji, a cały czas pozostał wierny obranemu pomysłowi na grę, który ostatecznie przyniósł efekt.
3. Wzrost intensywności
Bodaj największą zmianą w porównaniu z poprzednim sezonem jest póki co wyraźnie zwiększona intensywność prezentowana przez zespół. Miłą odmianą jest obserwowanie, gdy to rywal stopniowo wyraźnie słabnie, a piłkarze Barçy wyglądają dobrze fizycznie aż do samego końca. Oczywiście mamy dopiero sierpień, więc zagadką pozostaje, jak drużyna zniesie trudy sezonu... z pewnością jednak dbałość o przygotowanie fizyczne nie jest pustym sloganem.
4. Jest Soto Grado, są kontrowersje
Choć dziś bilans FC Barcelony w sędziowanych przez niego spotkaniach nieco się poprawił (aktualnie to 4 zwycięstwa, 2 remisy i 5 porażek w 11 meczach), to z pewnością arbiter się do tego nie przyczynił. Spore wątpliwości można mieć co do jego oceny wejścia Lejeune w w Daniego Olmo w polu karnym. Ponadto, Pathe Ciss nie mógłby mieć pretensji, gdyby został wysłany od razu pod prysznic po ostrym faulu na Pedrim.
5. Ter Stegen wciąż szuka formy
Oficjalne już objęcie roli pierwszego kapitana FC Barcelony nie przełożyło się na wzrost formy Niemca. Ter Stegen z pewnością mógł zachować się lepiej przy bramce Unaia Lópeza, a dodatkowo nie ustrzegł się błędów przy wyprowadzaniu piłki. Świetna postawa MATSa z mistrzowskiego sezonu 2022/23 pozostaje wspomnieniem. Brak poważnej konkurencji, bo za taką trudno uznać Iñakiego Penę, z pewnością nie wpływa na niego pozytywnie.
Czekamy na wasze wnioski w komentarzach!
***
Jeżeli potwierdzi się najczarniejszy scenariusz, czyli poważny uraz Marca Bernala, to niestety przyćmi on absolutnie wszystkie pozytywy płynące z tego meczu.
Komentarze (41)