Robert Lewandowski: Wolę wygrywać 6:2 lub 6:3, a nie 1:0, czy 2:1

Dawid Lampa

5 września 2024, 18:45

Bleacher Report

32 komentarze

Fot. Getty Images

Portal Bleacher Report podczas presezonu przeprowadził wywiad z Robertem Lewandowskim, jednak w całości ukazał się on dopiero teraz. Polski napastnik mówił o Lamine Yamalu, La Masii, a także o swoim podejściu do futbolu. Poniżej prezentujemy najciekawsze wypowiedzi Lewego.

- Czas z Hansim Flickiem w Bayernie to najlepszy okres w mojej piłkarskiej karierze. Wygraliśmy wszystko, a ja strzeliłem wiele goli, ale cóż, wszystko dookoła, drużyna... było perfekcyjne. Z Hansim graliśmy tam bardzo ofensywny futbol, chcieliśmy odzyskiwać piłkę najszybciej jak się da. Dla mnie, jako napastnika, było przez to łatwiej zdobywać więcej bramek. Jeśli napastnik ma tę pewność, że zespół go potrzebuje, to może oddać to z nawiązką.

- Zawsze wolę wygrywać 6:2, 6:3, a nie 1:0, czy 2:1. Jeśli spytacie bramkarzy, to powiedzą wam, że wolą czyste konto, przepraszam Marc (śmiech). Jeśli znajdzie się w drużynie perfekcyjny balans, to jest to najlepsze zarówno dla nas, jak i dla kibiców. 

- Thiago ma umiejętności, żeby być bardzo dobrym trenerem. Grając jako pomocnik mógł zobaczyć wiele rzeczy i widzieć, jak przebiega gra. Spotkał też wielu wspaniałych trenerów na swojej drodze. Kiedy byliśmy razem w Bayernie, to nie rozmawialiśmy tylko o piłce i taktyce, ale też o rzeczach poza futbolem, o naszych rodzinach. Ma umiejętności, żeby zostać świetnym trenerem, to może być dla niego owocna ścieżka.

- Mam nadzieję, że nauczymy się czegoś z poprzedniego sezonu i teraz znowu zaatakujemy, i spróbujemy osiągnąć nasze cele - wygrać jakieś trofea. [...] Kiedy widzisz tylu młodych piłkarzy trenujących z nami, wiesz, że w kolejnych latach będą mogli stanowić o sile pierwszej drużyny Barcelony.

Real z Mbappé: Nie boimy się, mamy do nich szacunek, ale na boisku nazwiska nie grają. Jeśli chcesz coś osiągnąć, musisz grać jako zespół. Nie da się wygrać meczu samymi indywidualnościami. Piłkę ogląda się czasem dla tych dwóch, czy trzech najlepszych graczy, ale te małe detale muszą razem zagrać. W tej sytuacji, w jakiej jesteśmy - gdzie nie możemy wykonywać wielu ruchów na rynku transferowym - radzimy sobie bardzo dobrze i jestem przekonany, że możemy wygrać trofea.

Lamine Yamal: Łatwo byłoby powiedzieć, że widzę go jako najlepszego skrzydłowego świata w przyszłości, ale ma 17 lat. Z jednej strony nie chcę rozmawiać zbyt wiele o tym, gdyż będąc w takim wieku jeszcze wiele lat kariery przed tobą. Nie jest ważne, jak wystartujesz z karierą, ale to jak będziesz wyglądał potem. Nowoczesny futbol, nowa generacja piłkarzy ma wyzwanie z social-mediami i z tym, jak ludzie zaczynają myśleć. Jednego dnia jesteś bohaterem, a drugiego równają cię z ziemią. Życzę mu, żeby szło mu tak dalej w następnych latach. Kiedy dojdzie do trudnego momentu u niego w karierze, mam nadzieję, że będzie gotowy psychicznie, by to przezwyciężyć. Musi pozostać na razie dzieckiem i myśleć, że nie może za szybko wskoczyć na głęboką wodę. Trzeba wiedzieć, jak twardo stąpać po ziemi. Wokół Lamine'a jest teraz hype i jest ważne, żeby ludzie dookoła niego byli spokojni i wytłumaczyli mu, że futbol to nie 2-3 lata, a dużo więcej.

La Masia: Staram się dbać o tych chłopaków, przekazywać im pewne rzeczy. Ja poznałem piłkę nożną w różnych miejscach i mówię im, że może nie trzeba dużo mówić po angielsku, ale przede wszystkim rozumieć, by nie mieli problemu z komunikacją, bo być może kiedyś zagrają w innym miejscu. Po karierze też mogą się gdzieś przenieść, muszą być do tego przygotowani. Ostatnio rozmawiałem z Laminem, czy Balde o tym, że zaczęli uczyć się bardziej angielskiego i mówić w tym języku, więc myślę: - To dobrze, że mają otwarty umysł, są mądrzy i chcą usłyszeć rzeczy od bardziej doświadczonych zawodników.

Niedocenienie: Nie, nie uważam, że jestem niedoceniony. Dwa razy z rzędu dostałem nagrodę FIFA The Best, zdobyłem także wiele indywidualnych trofeów czy drużynowych pucharów. Ciężej było na początku mojej drogi, bo pochodzę z Polski, a niektórzy mylili ją nawet z innymi krajami. Niektóre dzieci teraz mają cięższą ścieżkę niż moja. Próbuję pokazać ludziom z Polski, że to nieważne, skąd jesteś, a gdzie chcesz się znaleźć. Kiedy byłem młody, nie miałem idola z kraju, który pokazałby mi tę drogę. Nie można czuć, że jest się z Polski, więc przez to nie osiągnie się czegoś więcej. 

- Ja i inni starsi napastnicy jesteśmy z generacji, która grała na boisku przed domem, czy na ulicy. Teraz to prawie niemożliwe. Rodzice wożą dzieci na treningi, potem je odbierają, więc jest to całkowicie inne. To jak produkcja - piłkarze są do siebie bardzo podobni. [...] Futbol się zmienia, piłkarze się zmieniają, ich jakość, ich styl, a także to, co pokazują na boisku.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (32)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze