Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Adam Krawczyk
Ocena trenera: Hansi Flick - 7,5
Patrząc na potencjał przeciwnika i Barcelony trzeba przyznać, że Niemiec desygnował do gry najmocniejszy skład w obawie, iż ewentualna wpadka mogłaby mocno utrudnić grę w kolejnych etapach Ligi Mistrzów. Skład wybrany został optymalnie, gdzie jedynym zaskoczeniem była kolejna szansa dla Ferrana na potwierdzenie swojej przydatności w zespole. To właśnie jego gra odbiła się lekko negatywnie na drużynie, gdyż nie potrafił odpowiednio zaktywizować lewego skrzydła, zostawiając tam często osamotnionego Balde. Skutkiem czego był brak balansu w stronach ataku. Drużyna wyszła z szatni zmobilizowana i napierała na przeciwnika od pierwszej minuty spotkania. Po stracie drużyna cofała się całymi formacjami, pressowała na rywalu, zauważalna była wymienność pozycji z zachowaniem asekuracji w poszczególnych strefach, a obrona równo dbała o to, by nie złamać linii spalonego (co dało efekt przy anulowaniu bramki Young Boys). W ofensywie wykorzystano zarówno grę kombinacyjną, indywidualne akcje poszczególnych graczy, jak i zagrania z pominięciem drugiej linii. Dobrym wyborem Flicka było wpuszczenie Frenkiego i Ansu w drugiej połowie, ale nie w końcówce spotkania, dając im co najmniej kwadrans na powolne wejście w rytm meczowy. Oczywiście wynik determinuje ocenę trenera, wynik był bardzo dobry, więc taka też musi być ocena. Jednak czasem zespołowi brakowało płynności i dostrzegalny był zbyt mały ruch formacji ofensywnych - Ferran, Lewandowski, Lamine, Raphinha zbyt rzadko starali się urwać. Ocena bardzo dobra.
Ocena sędziego: Erik Lambrechts (Belgia) - 7.0
Do sędziowania w tym spotkaniu UEFA wyznaczyła Erika Lambrechtsa, 40-letniego mieszkańca Leuven. Było to dopiero drugie spotkanie belgijskiego sędziego w Lidze Mistrzów. Co ciekawe, po raz drugi sędziował spotkanie Young Boys, gdyż w ubiegłym sezonie był arbitrem tej drużyny w pojedynku z Manchesterem City. Lambrechts jest uważany za jednego z najlepszych sędziów w Belgii. W ciągu ostatnich dwóch lat często sędziował spotkania Ligi Europy i Ligi Konferencji. Do pomocy w sędziowaniu w tym spotkaniu zostali wyznaczeni sędziowie z Beneluksu. Liniowi Kevin Monteny i Jo de Weirdt z Belgii, a za system VAR odpowiedzialni byli Holendrzy: Rob Dieperink, Clay Ruperti.
Spotkanie przebiegło wręcz w przyjacielskiej atmosferze. Po stronie Barcelony było jedynie 9 fauli, a po stronie drużyny z Szwajcarii 10. Szybko strzelone bramki przez Barcelonę ustawiły mecz w taki sposób, że drużyna przyjezdna nie uciekała się do ostrej gry, walcząc o korzystny wynik. Sędzia jednak wziął w „opiekę” Lamine Yamala, pokazując dwie żółte kartki (36’, 40’) za faule na nim, które (szczególnie drugi) nie był brutalny ani też taktyczny. Zapewne sędzia chciał uspokoić grę i nie doprowadzić do eskalacji napięć. Zawody były prowadzone dobrze, gra była płynna, a sędzia nie uzurpował sobie pierwszoplanowej roli w spotkaniu. Jedyną kontrowersją była sytuacja z możliwym odgwizdaniem faulu na Lewandowskim w polu karnym, czego sędzia nie zrobił. A wydaje się że powinien jednak odgwizdać rzut karny, gdyż „Lewy” w sytuacji strzeleckiej nie tyko jest trzymany za koszulkę, ale kolano Cámary ląduje na kolanie Lewandowskiego, chociaż Polak też przy samym upadku także „dodał od siebie”.
Komentarze (24)