Raphinha poprowadził Barcelonę do pokonania Bayernu dzięki hat-trickowi, którym nawiązał do największych legend swojego kraju. Brazylijczyk w zasadzie z każdym meczem potwierdza, że jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie w tym sezonie, a jego dorobek jest spektakularny.
Raphinha już w pierwszej połowie zanotował osiągnięcie nawiązujące do wielkiej postaci Blaugrany z przeszłości. Skrzydłowy został pierwszym piłkarzem od czasu Neymara, który strzelił Bayernowi dwa gole w pierwszej połowie meczu Ligi Mistrzów. Później Raphinha zrobił kolejny krok. Zanotował hat-trick i stał się czwartym Brazylijczykiem, który dokonał tej sztuki w barwach Barcelony w spotkaniu Champions League. Wcześniej zrobili to Rivaldo, Ronaldinho i Neymar. Tak doborowe towarzystwo sprawiło, że w Internecie pojawiły się odpowiednie przeróbki zdjęć Raphinhi. A nagroda MVP meczu z Bayernem trafiła w dobre ręce.
Nie są to jedyne osiągnięcia skrzydłowego, bo zdaniem MisterChipa wczoraj strzelił on też trzeciego najszybszego gola w historii występów Barcelony w Lidze Mistrzów (w 54 sekundzie), po Marku van Bommelu, który w 2005 roku trafił do siatki w starciu z Panathinaikosem po 36 sekundach gry i Sonnym Andersonie w konfrontacji z Manchesterem United w 1998 roku (51 sekund). Bayern nigdy nie stracił bramki tak wcześnie w tych rozgrywkach, a Barça zdołała dzięki temu przerwać fatalną serię 394 minut bez trafienia w starciach z Bawarczykami. Ponadto Raphinha został dopiero piątym piłkarzem w historii, który zanotował hat-trick w pojedynku z tym niemieckim klubem w całej historii europejskich rozgrywek.
Dorobek Raphinhi w tym sezonie musi robić ogromne wrażenie. Mamy jeszcze październik, a 27-latek strzelił już 9 goli i zaliczył 8 asyst w 13 występach. Brazylijczyk średnio przyczynia się do zdobyczy bramkowej co 63 minuty. Wyliczenia fbref.com wskazują, że Raphinha jest na piątym miejscu w pięciu najsilniejszych ligach Europy w połączonej liczbie trafień i asyst. Ma najwięcej kluczowych podań, jest trzeci w klasyfikacji expected assists, nikt nie bierze częściej udziału w akcjach bramkowych lub takich z oddaniem strzału niż 27-latek.
Raphinha jest już tylko o jedno trafienie od swojego najlepszego wyniku w Barcelonie, czyli 10 strzelonych goli. 27-latkowi już dwukrotnie udało się osiągnąć dwucyfrową liczbę bramek i asyst, ale dokonywał tego w skali całego sezonu, a teraz jest o krok od zrobienia tego na przełomie października i listopada. Raphinha uświetnił wczoraj swój setny występ w barwach Barcelony w najlepszy możliwy sposób. Ogólny dorobek Brazylijczyka w katalońskim klubie to 29 goli i 33 asysty, a biorąc pod uwagę zwyżkującą formę zawodnika, jego wyniki powinny stale się poprawiać.
Wzrost znaczenia Raphinhi w Barcelonie i jego miejsca w europejskiej hierarchii jest jedną z historii tego sezonu. Hansi Flick uwolnił jego potencjał, przytłumiony nieco przez sytuację zespołu Xaviego, choć nawet wtedy potrafił on wyjść na światło dzienne np. w dwumeczu z PSG, w którym Brazylijczyk strzelił trzy gole. Niemiec znalazł odpowiednią rolę dla Raphinhi, wyznaczył mu zadania pasujące do jego charakterystyki, a zdolność dostosowania się gracza do oderwania go od klasycznej roli skrzydłowego musi robić wrażenie.
Obecnie Raphinha jest kluczowym piłkarzem Barcelony niemal w każdym obszarze. Skutecznie wykańcza akcje, co nie zawsze było regułą w przeszłości, kreuje okazje partnerom, pracuje w pressingu, a czasem nawet na własnej połowie. Jest niezmordowany i mimo ogromnego wpływu na ofensywę potrafi pomagać zespołowi nawet w drobnych czynnościach. Widać gołym okiem, że wprowadzą dobrą atmosferę w szatni i nie na darmo został jednym z kapitanów drużyny. Raphinha ciężko pracuje na wejście do panteonu wielkich brazylijskich piłkarzy Barcelony i wcale nie można już wykluczyć, że może mu się to udać.
Komentarze (24)