Lamine Yamal doznał kontuzji stawu skokowego w trakcie spotkania z Leganés, a pierwsze założenia wskazywały, że nie będzie zdolny do gry przez najbliższe 3-4 tygodnie. Jak informuje AS testy wykluczyły uraz więzadła pobocznego, co ułatwia rehabilitację i skraca okres rekonwalescencji.
Media nie są zgodne co do tego, jak długo ostatecznie potrwa przerwa od gry Lamine Yamala. Według katalońskiego Sportu jego udział w Superpucharze Hiszpanii ma być zagrożony. Z kolei uznany chirurg Pedro Luis Ripoll wzbraniał się przed podaniem konkretnej daty wskazując, że to kolejna podobna kontuzja skrzydłowego, co negatywnie wpływa na rokowania dotyczące szybkości rehabilitacji.
Bardziej pozytywne informacje podaje Javi Miguel z ASa. Powołując się na swoje źródła w klubie dziennikarz twierdzi, że badanie wykluczyło uszkodzenie więzadła, dzięki czemu klub optymistycznie podchodzi do szybszego powrotu piłkarza na murawę. 17-latek miał zostać zbadany w przerwie spotkania i sztab medyczny zdecydował, że po założeniu opatrunku uciskowego będzie on mógł kontynuować grę. Pomimo pozostawania na boisku z dyskomfortem przez prawie 50 minut jego kontuzja się nie pogłębiła, co jest pozytywnym sygnałem.
Według tych doniesień w klubie mają oczekiwać, że Hiszpan będzie gotowy do powrotu na boisko już na spotkanie z Athletikiem Bilbao w ramach Superpucharu Hiszpanii, które zostanie rozegrane ósmego stycznia. Zawodnik nie będzie poddawany żadnym naciskom w sprawie przyśpieszenia swojego powrotu, a najważniejsze będą jego odczucia. W klubie zdają sobie sprawę, że to drugi uraz zawodnika w tej samej strukturze, wszelkie działania będą więc podejmowane z maksymalną ostrożnością, w trosce o zdrowie piłkarza.
Komentarze (30)