Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Hansi Flick: 8.0
Ciężko nie ocenić wysoko Hansiego za to spotkanie. Trener trafił z wystawioną jedenastką - postawił na Wojciecha Szczęsnego, który rozegrał udany mecz, a od początku zagrał także Lamine Yamal, który okazał się kluczowy, a w drugiej połowie mógł liczyć na odpoczynek. Do tego ponowny występ Gaviego od pierwszych minut, który czuje się coraz pewniej, pomagał zespołowi w pressingu, fazie defensywnej i przesuwaniu akcji do przodu, notując także gola i asystę. Środek pola pozwolił na skutecznie naciskanie na rywala i wyłączenie go z gry, a grający obok siebie Gavi i Casadó zapewnili większą swobodę Pedriemu, który mógł sprawnie rozprowadzać piłkę z głębszych stref boiska i wychodzić spod presji rywala. Szkoda tylko, że niektóre akcje nie zakończyły się bramkami (sytuacje Roberta czy Frenkiego), ale za skuteczność nie można obwiniać Niemca. Plan na pojedynek wypalił, a Barcelona zgodnie z planem zagra w finale z Realem Madryt.
Ocena arbitra: Miguel Ángel Ortiz Arias – 6,0
Komitet sędziowski: Wspólnota Madrytu (Comité de Árbitros de la Comunidad de Madrid)
Sędzia RFEF od: 2009, sędzia Primera División od: 2021, ur. 23.11.1984 w Madrycie
Arbitra półfinału poznaliśmy już dość dobrze. Po przeciętnym występie w październikowym starciu Barcelony z Alavés. sędzia Ortiz Arias zaprezentował trochę wyższą jakość swojej pracy w półfinale Superpucharu. W przekroju całego spotkania sędziował przez palce. Umknęły jego uwadze faule mniejszego kalibru (27., po wyrzuceniu Raphinhi za linie boczna; 34. faul Lewandowskiego w kole środkowym; 67. przewinienie Pradosa) oraz poważniejsze przewinienia. Do tej drugiej kategorii zaliczam powalenie Cubarsíego przez Guruzetę (41. minuta meczu) oraz swoisty rewanż Katalończyka na napastniku Bilbao w 49. Reprezentantowi Barçy należało się zgodnie z przepisami upomnienie, gdyż popełnił „złośliwe wejście poza walką o piłkę”.
W przekroju całego meczu Miguel Angel Ortiz Arias za rzadko sięgał w moim przekonaniu do kieszeni z kartkami. Odzwierciedla to ogólną tendencje hiszpańskich sędziów, niemal wykluczającą upominanie piłkarzy przed przerwą. Zachęcam zwrócić na to uwagę w kolejnych meczach Barçy oraz porównać do zachowań sędziów w analogicznych sytuacjach meczowych w Lidze Mistrzow i na niwie reprezentacyjnej. Na plus w środowym występie zaliczam arbitrowi zapewnienie płynności grze, doliczenie adekwatnej ilości czasu do obu połów spotkania oraz zasłużone ukaranie Berenguera za groźny faul. Madrycki sędzia uniknął kontrowersji oraz rażących pomyłek. Jak zanotowałem, jego decyzjom w wielu przypadkach brakowało kohezji i konsekwencji.
Komentarze (20)