Lamine Yamal: Presja nie istnieje

Mateusz Doniec

13 marca 2025, 21:30

Mundo Deportivo, DAZN, TV3

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Dziś w Teatre Monumental w Mataró odbył się pokaz filmu dokumentalnego "Revolució 304" autorstwa 3Cat, którego głównym bohaterem jest Lamine Yamal. W zapowiedzi reportażu, który zostanie wyemitowany w najbliższy wtorek w TV3, 17-latek był przedstawiony jako jeden z pięciu przykładów pokonywania przeszkód, którym udało się odnieść sukces, dorastając w skromnej rodzinie imigrantów. 

Lamine Yamal: Mam nadzieję, że mój przykład przyczyni się do lepszego poznania mojego sąsiedztwa, ludzi w nim mieszkających i tego, co mogą dać, gdy nadarzy się okazja. To także przesłanie dla nich, że powinni podjąć wysiłek, ponieważ te możliwości mogą nadejść. Moja babcia i moi przyjaciele nadal tam mieszkają, to moje dzieciństwo.

- Mój ojciec jest tak młody, że mogę uważać go niemal za przyjaciela. Moja osobowość i sposób gry są naznaczone moimi korzeniami, zarówno gwinejskimi ze względu na moją matkę, jak i marokańskimi ze względu na mojego ojca. Moja matka pracowała w McDonald's i za niewielkie pieniądze sprawiała, że byłem bardzo szczęśliwy, zawsze będę jej bardzo wdzięczny. Moja matka była moim punktem odniesienia, kiedy byłem dzieckiem. Byłem jej priorytetem, nawet jeśli była bardzo zmęczona. Z Gwinei wyniosłem pozytywne nastawienie i bycie osobą, która zawsze ma uśmiech na twarzy.

- Jeśli dasz szansę ludziom z dzielnicy, pokażą, że są bardzo przydatni, tak jak ja im to pokazałem.

Oprócz tego Lamine będzie bohaterem specjalnego dokumentu telewizji DAZN z serii "Decoded". W rozmowie z Alberto Edjogo opowiedział o swoim życiu i piłkarskich początkach, pierwszych wspomnieniach związanych z piłką, oczekiwaniach i sposobie na życie w futbolu:

Lamine Yamal: Kiedy zaczynasz grać od zera, nie ma żadnej presji. Kiedy grasz źle, presja jest wymówką. Presja nie istnieje, to coś mentalnego, coś, co masz w głowie. Jeśli nie myślisz o presji, to jej nie masz. Musisz myśleć o dobrej zabawie, dobrze się bawić i nie ma żadnej presji: to właśnie staram się robić.

- Awansowanie jest fajne, ale jeśli 14-latek gra z 19-latkiem, to już nie to samo. W wieku 14 lat robi się głupie rzeczy, podczas gdy 19-latek płaci już za własne mieszkanie lub jeździ samochodem swojej matki. Psycholog w klubie bardzo mi pomógł, bo byłem jak "dzieciak", w cudzysłowie.

- Śledzenie mediów społecznościowych? W pierwszym sezonie przyglądałem się im, ale tuż przed mistrzostwami Europy zaczęto mówić o tym, że Nico i ja nie jesteśmy Hiszpanami, a Laporte i Le Normand nimi są... Postanowiłem nie przyglądać się im i od tamtej pory nie przyglądam się niczemu, chociaż czasami są przyjaciele, którzy mówią mi różne rzeczy. Wiele razy w prasie, kiedy mówią o tobie dobrze, to dlatego, że są za twoją drużyną, a jeśli mówią źle, to dlatego, że są za drużynami przeciwnymi. Ważne jest to, co myśli o tobie trener, kapitanowie, rodzina lub ktokolwiek, kto chce widzieć, że dobrze sobie radzisz.

- Gdzie się widzę za dwa lata? Na poziomie drużynowym mam nadzieję, że wygram Ligę Mistrzów i z entuzjazmem przeżyję mistrzostwa świata, a na poziomie indywidualnym mam nadzieję, że będę się rozwijał i poprawiał, aż osiągnę najwyższy poziom.

- Ze względu na moje pochodzenie z marokańskiej rodziny, marokańskie dzieci mają mnie jako punkt odniesienia, a także hiszpańskie dzieci, ze względu na mistrzostwa Europy. Jestem bardzo dumny.

- Rasistowskie okrzyki? Moja mama bardzo się martwiła, ponieważ patrzyła na telefon i myślała, że będę smutny z tego powodu. Zadzwoniła do mnie zmartwiona, ale ja byłem bardzo szczęśliwy, bo wygraliśmy 4:0.  Gdybyśmy przegrali, może zastanawiałbym się, dlaczego mówią mi to czy tamto. W końcu trzeba cieszyć się życiem, a kiedy ktoś cię obraża, to dlatego, że ma wartości, które nie są dobre. Ale ostatecznie byli źli, bo przegrali.

- Mogłem sobie wyobrazić, że pewnego dnia będę piłkarzem i zagram dla Barçy, ale nigdy tak szybko. Jestem bardzo szczęśliwy. To marzenie grać w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Wszystko dzieje się tak szybko, że nigdy nie przestajesz myśleć. Dzięki Bogu nie miałem żadnych poważnych kontuzji, a to, co robię, jest czymś bardzo przyjemnym.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze