W najnowszym odcinku z serii "Co dzieje się w Barcelonie" Miguel Rico opowiada m.in. o nowej polityce transferowej FC Barcelony. Dziennikarz informuje, że klub postanowił nie sprzedawać zawodników, tylko dlatego, że potrzebny jest zarobek.
"Znane są cele transferowe, znani są zawodnicy na sprzedaż i spodziewane są także oferty za zawodników, którzy nie są na sprzedaż. W tym ostatnim aspekcie w Barcelonie nastąpiła ważna nowość" - pisze Miguel Rico. Dziennikarz Relevo twierdzi, że Barça zdecydowała, że nie będzie wykorzystywać drużyny do łatania dziur w finansach klubu. Innymi słowy, jeśli będzie potrzeba więcej pieniędzy, zostaną one pozyskane z innych źródeł.
Klub postanowił, że jeśli zawodnik wystawiony na sprzedaż lub zawodnik, za którego wpłynęła istotna oferta, zostanie sprzedany, zyski z takiej operacji zostaną przeznaczone na jeden z celów transferowych klubu. Zamiar jest taki, aby żadna sprzedaż nie osłabiała drużyny, a w miarę możliwości pozwalała ją wzmocnić.
W ostatnich latach często mówiono o tym, że Barça musi sprzedać ważnego piłkarza, aby poprawić swoją sytuację finansowego fair play. Głównie w tym kontekście padało nazwisko Frenkiego de Jonga, ale także Ronalda Araujo czy Raphinhi. Teraz plan jest taki, że żaden z nich nie zostałby sprzedany dla poprawy sytuacji finansowej klubu, a jeśli już któryś z nich postanowiłby odejść, w jego miejsce sprowadzony zostałby nowy piłkarzy, który przynajmniej utrzymałby poziom.
Komentarze (12)