Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Marcin Włodarczyk (@Peciak), Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Hansi Flick - 8.0
Kolejny bardzo dobry mecz w wykonaniu podopiecznych Hansiego. Na pierwszy plan wysuwa się od razu znakomita pierwsza połowa, w której gospodarze zostali całkowicie zneutralizowani. Barcelona w pełni kontrolowała przebieg meczu, stwarzała sobie nieliczne sytuacje bramkowe, ale przede wszystkim grała bardzo uważnie w defensywie. Szkoda, że nie udało się podwyższyć skromnego prowadzenia ponieważ druga połowa to oddanie pola gry i jedynie sporadyczne kontrataki. Po wielu zawodnikach było widać zmęczenie ostatnim maratonem spotkań, który zdaje się nie mieć końca. Na szczęście szkoleniowiec wyciągnął odpowiednie wnioski z poprzednich spotkań z tym rywalem i od razu reagował perfekcyjnie na zmiany Simeone. Przede wszystkim pojawienie się na boisku Araujo, który zajął się kryciem Sorlotha i Erica, który dobrze wyprowadzał piłkę pomogło Barcelonie przetrwać, a nawet w końcówce odzyskać posiadanie piłki. Barcelona nie broniła się również tak wysoko, co pozwoliło lepiej kontrolować dośrodkowania i długie piłki przeciwników. Sezon wkracza w decydującą fazę i teraz czas na jeszcze lepsze zarządzanie siłami poszczególnych zawodników.
Ocena arbitra: José Luis Munuera Montero – 8,5
Komitet sędziowski: Andaluzja (Comité de Árbitros de Andalucía)
Sędzia RFEF od: 2010, sędzia Primera División od: 2016, ur. 19.05.1983 w Jaén (Andaluzja)
Arbiter miał wiele pracy od pierwszego gwizdka. Starcia zakończone upadkami Álvareza (2. min. gry), Balde (4.) i Giuliano (5.) uznał za mieszczące się w przepisach. Miał rację. Ostre wejście w nogę Raphinhi zapewniło upomnienie Azpilicuecie. Zaznaczam, że obrońca zaatakował nie postawną nogę Brazylijczyka, a piłka była w obszarze faulu - treść przepisów czyni z tego silne argumenty na rzecz żółtej kartki. Głosy były podzielone, sędzia zobaczył powtórki na VAR-ze i utrzymał decyzję z boiska. Choć atak był twardy, uważam karę za wystarczającą do okoliczności. Pochwalę arbitra, że po wyjaśnieniu decyzji Cholo skarcił argentyńskiego trenera kartką za protesty. W trzynastej minucie gry Rodrigo De Paul słusznie ujrzał upomnienie za faul na Raphinhi. Serią stanowczych decyzji na wczesnym etapie meczu sędzia zaznaczył swój autorytet. Jednocześnie przyjął prawidłowe proporcje między tym, co dozwolone w meczu walki, a sytuacjami na użycie gwizdka.
Munuera Montero dobrze odczytał, że upadek Ferrana w polu karnym (22.) nie kwalifikował sie na rzut karny. Z kolei starciu Yamala z Barriosem (25.) brakło znamion faulu na kartkę. Sędzia wymownie odrzucił naciski w tej kwestii z obozu gospodarzy. Przeoczenie przewrócenia Pedriego (29.) było jedną z rzadkich pomyłek arbitra do przerwy. Kolejny faul ofensywnego gracza Barçy przez spóźnionego obrońcę Atléti przyniósł kartkę Reinildo Mandavie. Po nastąpieniu go przez Pedriego (34.) reakcja Álvareza była zupełnie niewspółmierna, nie było mowy o kartce za to. Co innego przy upadku De Paula w kontrze spowodowanym przez De Jonga. Ukaranie Holendra uzasadnił impet wejścia w rywala. Zderzenie Fermína z Álvarezem (44.) w ramach dozwolonej gry ciałem. Prawidłowa interpretacja przypadkowego zagrania ręką Pedriego przed przerwą. Plastycznie wyjaśnił to sędzia Barriosowi i jego kolegom, którzy na tym etapie meczu kwestionowali każdą jego decyzję. W inny sposób frustracja wyszła z Juliana Álvareza który szarpaniem koszulki Yamala dorobił się upomnienia. Przebieg zapasów Iñigo z Giuliano (45+2.) nie był rozpatrywany, ponieważ poprzedzający je rzut wolny wykonano z toczonej piłki. Musiał on zostać powtórzony i tak postanowił Munuera Montero, pokazując koncentrację do samego konca I połowy.
Zgodne z przepisami zezwolenie dokończenia akcji gospodarzy (47.) mimo podejrzenia spalonego było pierwszą istotną decyzją sędziego po powrocie do gry. W 55. trafnie zastosował przywilej korzyści - kontynuacja gry pozwoliła Raphinhi zakończyć akcję strzałem. Mocny atak na kostkę Erica Garcíi nie uszedł płazem Molinie. Upomnienie Argentyńczyka (59.) było kolejnym słusznym wyborem 41-latka w stykowej akcji. W 65. odnotował przewinienia Balde i Erica. Przychylam sie do decyzji Munuery o upomnieniu Balde. Mniej za faul z 68. minuty, co za całokształt przewinień Katalończyka. Mimo wątpliwości w 72. minucie gry sędzia dał aut Barçy, powtórka przyznała mu rację. Pięć minut później pod polem karnym Barçy nie doszło do faulu na Molinie, arbiter zachował się dobrze, zatrzymując gwizdek w kieszeni. Dodanie 4 min. do drugiej połowy było według mnie właściwe, tak samo jak rzut wolny dla gospodarzy po lekkomyślnym faulu Martína w końcówce spotkania.
Pomimo dynamiki spotkania arbiter zawsze dostrzegał "prozaiczne" faule - w 39. przewinił Balde, Koundé w 41. i 63. Gimenez w 47. i 79., Fermín w 50., Galan w 52., Araujo w 62., Riquelme w 86. W takich meczach powszechnie umyka to sędziom przez pryzmat cięższych przewinień. Weryfikując przedmeczowe obawy José Luis Munuera Montero poprowadził środowe starcie ze stanowczością i jakością. Na trudnym terenie pozostał konsekwentny, skupiony na swoich zadaniach.
Ocena arbitra w serwisie Archivo VAR: 3,0
Komentarze (10)