Barça wie, jakim idealnym bocznym obrońcą chciałaby wzmocnić swój skład latem. Oczywiście pod warunkiem, że sytuacja finansowa na to pozwoli. W związku z trwającym sezonem prawie niemożliwe jest uzyskanie pewności, jak będzie wyglądać kwestia z finansowym fair play. Jak podaje Joaquim Piera (Sport), zarząd kontynuuje jednak swoją pracę z determinacją.
Od miesięcy klub analizuje i przeszukuje rynek w poszukiwaniu prawego obrońcy, który mógłby odciążyć Julesa Koundé, ale który jednocześnie może grać również po lewej stronie, gdy zajdzie taka potrzeba. Innymi słowy, Barça chce znaleźć nowego João Cancelo, obecnie grającego w saudyjskim Al-Hilal, który miał zdolność i osobowość do gry po obu stronach – był rzadkością.
Niełatwo jest znaleźć w Europie i Ameryce Południowej kogoś o jakości pozwalającej na grę w Barçy Hansiego Flicka i kto ma tak wszechstronny profil. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że to misja niemożliwa.
Wszechstronność jest ważnym czynnikiem dla Deco i Hansiego Flicka, ale nie jedynym. Dlatego też klub nie wyklucza innych bocznych obrońców, którzy mogliby przybyć latem do klubu, aby zrobić krok naprzód w swojej karierze.
W tej drugiej kategorii znajdują się takie nazwiska jak Vanderson (Monaco), którego Deco obserwuje od czasów pracy w Grêmio, Marc Pubill (Almería), który był bardzo bliski podpisania kontraktu zeszłego lata i który podoba się niektórym osobom w klubie, Givairo Read (Feyenoord), czy chociażby Frimpong (Leverkusen), który według doniesień z Niemiec, ma podobno wsparcie Hansiego Flicka.
W ostatnich tygodniach we Włoszech pojawiły się informacje, że Dodó (Fiorentina), który ma tego samego agenta co Vanderson, również chciałby dołączyć do Barçy. Brazylijczyk był na celowniku Blaugrany dwa lata temu.
Komentarze (41)