Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Adam Krawczyk, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Hansi Flick - 8.0
Zacznijmy od wystawionego składu. Najlepszy z możliwych na obecną kadrę Barcelony. Można byłoby się zastanawiać nad wkomponowaniem Araújo od pierwszej minuty, ale nie było sensu szukać przesunięć czy zmiany taktyki już od początku. Wyjściowa para stoperów, Martín grający w miejsce kontuzjowanego Balde i tytan Koundé. Frenkie, który miał zadania defensywne – widać było, że trener ograniczył jego poczynania boiskowe do tercji obronnej i środkowej – Pedri i Olmo, którzy mieli nadawać szybkość i rytm rozgrywanym akcjom. Szeroko ustawieni Lamine i Raphinha, z zastrzeżeniem większej mobilności Martína na lewej stronie, gdy Raphinha schodził na lewą półprzestrzeń. Flick uznał za ważniejszą asekurację prawej strony z Viníciusem niż lewej z Rodrygo, dlatego Koundé był bardziej cofnięty niż Martín. Taktyka Flicka polegała na zdominowaniu środka pola i przejęciu kontroli nad wydarzeniami boiskowymi. Barcelona miała być przy piłce, a jeśli Real ją posiadał, następował stały pressing i krycie każdego zawodnika.
W pierwszej połowie Barcelona zdominowała Real – i choć nie było tego widać po wyniku, to przez długie momenty stołeczni nie potrafili rozegrać kilku podań bez straty piłki. Ancelotti dokonał kilku istotnych zmian na początku drugiej połowy i zobaczyliśmy dużo lepszego Realu. Wprowadzenie Mbappé i Ardy dało madrytczykom impuls, a w Barcelonie, szczególnie w drugiej linii, było widać oznaki zmęczenia (Frenkie, Pedri). Barcelona straciła kontrolę nad spotkaniem, a Real dostał zbyt dużo miejsca i zbyt łatwo przechodził jednym–dwoma podaniami ze strefy obronnej na połowę Barcelony. Flick zareagował zbyt późno. García i Araújo powinni zostać wprowadzeni wcześniej, choć same zmiany – wraz z Fermínem – były pozytywne.
Bardzo dobrze prezentowała się transmisja piłki przy kontratakach i szybkich atakach – zawodnicy grali często z pierwszej piłki, z dużą aktywnością na skrzydłach. Dużym ułatwieniem było odpuszczanie przez Real przez większość spotkania wysokiego pressingu; zagęścili strefę 16–25 metra od bramki Belga, przez co piłka była swobodnie rozgrywana przez Barcelonę na obwodzie. Dostrzegalny był jednak brak wahadłowych wchodzących w rolę skrzydłowych.
Znowu należy docenić mentalność Barcelony – stracili dwie bramki w siedem minut i przegrywali w ostatnim kwadransie, a mimo to walczyli do końca. W dogrywce Barcelona prezentowała się dużo lepiej od Realu: prowadziła grę, dobrze odcinała Viníciusa i Mbappé. Szkoda, że Flick nie zauważył słabej formy Brazylijczyka – wprowadzenie świeżego Fatiego nie odbiłoby się negatywnie na drużynie, a Raphinha przez całe spotkanie grał słabo.
Kolejny puchar do gabloty zdobyty z odwiecznym rywalem! Flick wygrał go intensywnością, mobilnością zawodników, umiejętnością gry kombinacyjnej, pressingiem i zgraniem defensywy. Należy docenić kunszt gry obronnej – asekurację, przesuwanie formacji, zajmowanie pozycji i organizację. Real Ancelottiego nie potrafił zrozumieć, że z Barceloną Flicka nie gra się w spalone.
Ocena arbitra: Ricardo De Burgos Bengoetxea - 2,0
Komitet sędziowski: Kraj Basków (Comité Vasco de Árbitros)
Sędzia RFEF od: 2006, sędzia Primera División od: 2015, ur. 16.03.1986 w Bilbao
Pracę Bengoetxei w finale cechowało pobłażanie piłkarzom oraz interweniowanie tylko przy wyraźnych przewinieniach. Przez to bagatelizował powagę pewnych zagrań, a inne ignorował. Mecz pełen emocji i wrednych zagrywek wymagał więcej dokładności od arbitra. Przedmeczowe napięcie negatywnie wpłynęło na jakość sędziowania.
Na plus dla 39-latka, że odgwizdał faule Olmo (8. minuta gry), De Jonga (12.), Bellinghama (18.) i Vázqueza (20.). Zaprezentowanej na początku meczu skrupulatności zabrakło arbitrowi później, co przełożyło się na eskalację fauli. De Burgos Bengoetxea dwukrotnie oszczędził Ceballosa: za faul od tyłu na Yamalu (24.) i uderzenie nastolatka w twarz przed przerwą. Arbiter z Bilbao zinterpretował wślizg Tchouaméniego (31.) na żółtą kartkę. Wejście "nożycami" w nogi Olmo groziło poważną kontuzją, co kierujący meczem pominął. Minuta 44. mogła przynieść rzut karny Barcelonie po starciu Ceballosa z Cubarsím. Brak "jedenastki" uważam tu za błąd, w odróżnieniu od akcji z ręką Valverde (16.), gdy sędzia postąpił zgodnie z obecnymi przepisami wykluczającymi rzut karny po zagraniu piłki ręką podpierającą. W doliczonym czasie pierwszej połowy Asencio powinien zostać ukarany za ostry faul na Olmo, lecz zawodnik Realu otrzymał przychylność arbitra.
Od samego początku Ricardo De Burgos Bengoetxea dopuszczał mocną szarpaninę podczas rzutów rożnych, jego obowiązkiem było powstrzymanie takich zachowań słownie lub upomnieniami. Był to kolejny aspekt pracy sędziego w sobotę, przy którym umył ręce. Po przerwie zobaczyliśmy upomnienia G. Martína, De Jonga i Modricia za nakładkę. Kolejna kontrowersja towarzyszyła upadkowi Ferrana w "szesnastce" Realu. Doszło do faulu Rüdigera i niejeden sędzia wskazałby w tej sytuacji na jedenasty metr. W doliczonym czasie gry po interwencji VAR sędzia główny wycofał się z przyznania karnego po akcji Raphinhi. Powtórka rozstrzyga, że Brazylijczyk kładzie stopę przed wbiegnięciem w strefę chronioną przez Asencio i według mnie został słusznie upomniany. Sędziowanie w dogrywce przyniosło zasadne rzuty wolne Realowi oraz słuszne napomnienie Bellinghama. Upiekło się Gaviemu, który mógł ujrzeć "żółtko". W końcówce arbiter dostrzegł faul w ataku Kyliana Mbappe oraz wyciągnął trzy czerwone kartki dla graczy Realu niebiorących udziału w grze. Stanowczości zabrakło De Burgosowi wobec graczy na boisku, a lista jego poważnych błędów obejmuje brak wykluczenia Tchouaméniego, upomnień Asencio, Ceballosa i Rüdigera oraz zlekceważenie dwóch sytuacji na rzut karny dla Barcelony.
Ocena arbitra w serwisie Archivo VAR: 2,0
Komentarze (61)