Joan Laporta i Ronald Koeman nie rozstali się w dobrych relacjach w listopadzie 2021 roku. Przez kilka następnych lat holenderski trener nie krył wyrzutów do prezydenta za nieodpowiednie traktowanie. Wygląda jednak na to, że dziś panowie podali sobie dłonie.
Na dzisiejszym cyklicznym turnieju golfowym Ronalda Koemana pojawił się prezydent FC Barcelony Joan Laporta. To pierwsze wspólne spotkanie byłego trenera Barçy z prezydentem od momentu zwolnienia Holendra w listopadzie 2021 roku.
"Pogodziliście się!" - zauważył jeden z obecnych na turnieju dziennikarzy. "Na razie" - odpowiedział żartobliwie Ronald Koeman. Co ciekawe, według Alfredo Martíneza Joan Laporta miał w międzyczasie potwierdzić selekcjonerowi reprezentacji Holandii, że Frenkie de Jong jest blisko podpisania nowej umowy z Barceloną.
"Jesteście bardzo zaskoczeni" - powiedział do dziennikarzy Koeman. "Pytaliście się często, czy napiliśmy się kawy, i tak, tak się stało. Barça jest najważniejsza. Są ważniejsze rzeczy niż jakiś problem, konflikt między dwoma osobami. Dla dobra Barçy, dla dobra prezydenta i dla dobra mojego pogodziliśmy się. Nie rozmawialiśmy dużo o tym, co się stało. Chcieliśmy odwrócić kartkę, bo Barça jest najważniejsza" - przyznał Holender.
"Przede wszystkim jest ta sympatia, bo Ronald, oprócz bycia legendą Barçy, jest świetną osobą. Jednoczy nas Barca, jednoczą nas te wszystkie uczucia. Uznaliśmy, że to, co się działo, nie ma sensu. To nie była kawa... To było carajillo [kawa z alkoholem - przyp. red.] (śmiech)" - powiedział Joan Laporta.
Aby jednak to tego doszło, musiało minąć mnóstwo czasu. Koeman wielokrotnie wypowiadał się o Laporcie, nie kryjąc żalu, co działo się przy okazji jego zwolnienia, gdy - według niego - nie czuł zaufania ze strony prezydenta.
Nie byłem trenerem Laporty. Czułem to od początku, po wyborach nie było porozumienia. Brakowało odpowiedniego wsparcia z góry. Pieniądze nie były dla mnie ważne. Chciałem odnieść sukces jako trener Barçy. Robiłem wszystko, co mogłem, ale zdałem sobie sprawę, że Laporta chciał się mnie pozbyć, bo nie zostałem zatrudniony przez niego. Tysiąc razy powiedział mi, że nie zatrudni Xaviego, bo brakowało mu doświadczenia. Potrzebował kogoś, za kim mógł się schować.
Laporta chce ratować swój wizerunek, ponieważ jest człowiekiem, który pozwolił Messiemu odejść. Nie sądzę, aby Messi wrócił do Barcelony. Busquets odejdzie, Jordi Alba też nie jest pewny czy zostanie, a ta trójka to dobrzy przyjaciele. Nie zdziwiłbym się, gdyby razem wyjechali do Miami lub Arabii Saudyjskiej. [...] Jestem zaskoczony tym, jak Barcelona zamierza wyremontować swój stadion, jak idą do przodu, mimo że mają tyle długów. Piłkarze ciągle muszą oddawać pieniądze, muszą akceptować niższe kontrakty, które normalnie są znacznie wyższe.
Nie otrzymałem takiego samego wsparcia od prezydenta jak Xavi. W tamtym czasie zostałem zwolniony i myślę, że byliśmy dziewięć punktów za Madrytem. A teraz mieli dziesięć punktów straty. Aby odnieść sukces, trzeba mieć wsparcie prezydenta.
Komentarze (15)