Kuzyni Guille i Toni Fernández uchodzą za największe perły w Barçy Atlétic. Obaj byli kluczowi w zeszłym sezonie i są brani pod uwagę przez sztab szkoleniowy w kontekście awansu do pierwszego zespołu. Guille, który przebywa z drużyną w Korei Południowej ma oferty z innych klubów i zastanawia się nad dalszym przebiegiem swojej kariery.
Agentem Fernándeza jest dobrze znany Jorge Mendes. Według Sportu odebrał on telefony od przedstawicieli Porto, Borussi Dortmund i kilku mniejszych klubów, które wyrażały zainteresowanie sprowadzeniem jego podopiecznego. Guille jako Katalończyk i wychowanek Barçy czuje jednak związanie z regionem i na do tej pory jego priorytetem było pozostanie w klubie, prosi jednak o wyznaczenie mu ścieżki rozwoju, która umożliwiłaby mu grę w pierwszej drużynie.
Hansi Flick zdecydował się dać szansę 17-latkowi i pozwolił mu zagrać w meczu towarzyskim z Seulem. Był to gest zaufania ze strony trenera i jasny znak, że młodzik jest uwzględniany w planach klubu na przyszły sezon. Po powrocie z przedsezonowego tournée Guille i jego przedstawiciel spotkają się z zarządem Barcelony, żeby porozmawiać na temat jego przyszłości. Jeżeli tylko Barça zagwarantuje mu ważną rolę w rezerwach i regularną grę w pierwszym zespole, pomocnik jest otwarty, żeby kontynuować swoją karierę w bordowo-granatowym trykocie.
Jeżeli jednak klub nie zdecyduje się na niego postawić, Fernández poprosi o wypożyczenie, lub nawet definitywny transfer, który umożliwi mu regularną grę na wysokim poziomie. W jego wieku najważniejszy jest rozwój i minuty spędzone na murawie, z czego otoczenie zawodnika doskonale zdaje sobie sprawę. Na ten moment nie ma powodów do niepokoju - celem obu stron jest przede wszystkim uzgodnienie warunków pozostania piłkarza w Barcelonie.
Komentarze (9)