Koniec okienka transferowego coraz bliżej, a Barcelona nieustannie pracuje, żeby zarejestrować wszystkich piłkarzy z kadry. Rzutem na taśmę udało się zgłosić Marcusa Rashforda, żeby ten był dostępny na mecz z Majorką. Teraz przyszedł czas na Gerarda Martína, który jest potrzebny Flickowi jako środkowy obrońca.
Roony Bardghji i Wojciech Szczęsny będą musieli poczekać na swoją kolej. Wprawdzie logika podpowiada, że obaj nie pobierają wysokich wynagrodzeń z racji swojego wieku (Szwed stawia pierwsze kroki na szczycie a Polak już z niego schodzi), to ich pozycje są dobrze obsadzone. Barcelona planuje rozwiązać umowę z Oriolem Romeu i pozwolić mu wybrać swobodnie nowego pracodawcę, dzięki czemu wygeneruje na tyle miejsca w budżecie płacowym, żeby móc zarejestrować Gerarda Martína. To tym bardziej istotne dla Flicka, że Ronald Araujo zaliczył słabe wejście w sezon, Christensen spędził kilka miesięcy poza murawą, a Eric García jest już bardziej bocznym niż środkowym obrońcą.
Szczęsny i Bardghji muszą poczekać na rozwiązanie sytuacji Iñakiego Peñii i Hectora Forta. Agenci obu Hiszpanów spotkali się z Deco. Bramkarz prawdopodobnie odejdzie na wypożyczenie i nie da zarobić Barçy, ale obrońca zostanie sprzedany, chociaż Deco mając nóż na gardle nie ma mocnych kart w talii. Media donoszą, że o ile Martín powinien być do dyspozycji trenera na mecz z Levante, to na resztę Flick będzie musiał poczekać.
W tle jest jeszcze rejestracja Marca Bernala, który prawdopodobnie zostanie zgłoszony do rozgrywek jako gracz rezerw. Pomocnik wraca do gry po roku przerwy i należy zachować maksymalną ostrożność. Barcelona ma przy tym kłopot bogactwa w drugiej linii, nie ma więc potrzeby przyśpieszania całego procesu i wystawiania Bernala do gry natychmiast. Oczywiście Barça mogłaby też sprzedać Marca Casadó i bezproblemowo zarejestrować wszystkich zawodników dzięki zyskom, ale klub wierzy w 21-latka.
Komentarze (12)