Christo Stoiczkow, legenda Barçy, przebywa w Sofii, gdzie reprezentacja Hiszpanii zmierzy się dziś z Bułgarią w ramach eliminacji do mistrzostw świata. Były gracz Blaugrany nie szczędził pochwał Lamine'owi Yamalowi i poprosił, aby nie porównywać go z innymi gwiazdami, podkreślając, że musi on napisać własną historię. Mówił także o VAR-ze w hiszpańskiej i europejskiej piłce.
Stoiczkow jest przekonany, że Lamine Yamal zdobędzie Złotą Piłkę. – Zdobędzie ją, ale kiedy i jak, to już jego decyzja, nie zależy to od nas – mówił. Jedyne, o co prosi Bułgar, to aby 18-latek pozostał sobą i nie porównywał się z innymi, bo to nikomu nie pomaga. – Własne imię, własna droga, nieporównywanie się z innymi, bo porównywanie nigdy nie wychodzi na dobre. Nigdy nie chciałem porównywać się z nikim i nie lubię, gdy porównują mnie z innymi – stwierdził były gracz Barçy.
Bułgar, który zdobył Złotą Piłkę, rozumie, że w tej edycji Ousmane Dembélé z pewnością zajmie pierwsze miejsce i dlatego uważa, że Lamine Yamal będzie miał ciężko wygrać. – W tym roku raczej nie. Po tym, co widzieliśmy we Francji i w PSG, jest on [Lamine] w pierwszej trójce, ale Dembélé jest faworytem do zdobycia tej nagrody. Mam nadzieję, że to Lamine Yamal ją zdobędzie, ponieważ jest z naszego klubu i bardzo byśmy się cieszyli, mając kolejnego zdobywcę Złotej Piłki w klubie.
Stoiczkow bagatelizuje sławę i wszystko, co otacza Lamine Yamala, ponieważ sam już tego doświadczył. – Nie sądzę, żeby się rozpraszał, podobnie jak jego otoczenie. Często zbyt wiele mówimy o jego życiu prywatnym: z kim się spotyka, z kim je... Ja też się spotykałem i nic się nie działo. Ważne są godziny treningów, przebywanie z trenerem i kolegami. Kiedy wychodzisz na trening, robisz to i grasz tak samo. Musi pracować ciężko i zawsze myśleć o drużynie, to jest najłatwiejsze – podsumował.
Były zawodnik Barcelony wypowiedział się również na temat kontrowersji związanych z VAR-em, który nadal budzi dyskusje w hiszpańskiej i europejskiej piłce nożnej. Stoiczkow bronił technologii, ale poprosił o wprowadzenie ulepszeń, które sprawią, że będzie ona bardziej użyteczna. – Teraz wszyscy dyskutują o VAR-ze, ponieważ istnieje. Wcześniej krytykowaliśmy sędziowanie, ponieważ go nie było. Jest to dobre dla sędziów, dla Komitetu RFEF, uważam, że jest to pozytywne – powiedział.
Stoiczkow domagał się jednak obecności byłych piłkarzy w pokoju VAR, aby pomagali w interpretacji niektórych zagrań. – Dlaczego w VAR-ze nie ma byłego piłkarza? Mógłby to być obrońca lub napastnik, który zrobiłby różnicę. Nie decydować, ale pomagać: kopnięcie, gwałtowna akcja, jak ustawiasz twarz lub łokieć... Są rzeczy, których sędzia nie widzi, a to mogłoby być dobre. Ludzie mogą im pomagać. Nie decydować, ale pomagać. Były piłkarz potrafi dostrzec szczegóły, które często pozostają niezauważone na żywo. W ostatnich latach zauważyłem jednak, że poziom sędziów nie jest już tak wysoki, nie są tak skoncentrowani i intensywni z powodu VAR-u – wyjaśnił.
Komentarze (3)