Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Adam Krawczyk (@pax)
Ocena trenera: Hansi Flick - 8.0
Patrząc na grę niedzielnego przeciwnika Barcelony wydawać się by mogło, że trener niewiele miał do przekazania myśli szkoleniowej. Przeciwnicy „nie dojechali” na mecz. W ataku, oprócz jednego strzału, nie było ich w widać, a w obronie (5-4-1) trzymali się jeszcze, gdy mieli siły podbiegać do piłkarzy Barcelony. W drugiej połowie tylko czekali na to, co Barcelona z nimi zrobi, jak to zrobi i ile razy to zrobi. Skończyło się wtedy na pięciu bramkach, a mogło być ich więcej. Jednak Flick w tym spotkaniu pokazał, że potrafi podjąć decyzje samodzielnie, odsuwając z wyjściowej jedenastki piłkarzy do niej predystynowanych. Odsunięcie Raphinhii kosztem Ronny'ego, postawienie na Garcíę kosztem Araujo czy Christensena, oraz gra Fermína za Olmo i Ferrana za już zdrowego Lewandowskiego mogła budzić wątpliwości. Ze zmienników reprezentujący Szwecję Bardghji i Ferran Torres nie osiągnęli odpowiedniego poziomu. Taki skład mógł być też wynikiem oszczędzania niektórych zawodników przed spotkaniem w Lidze Mistrzów.
Trzeba pamiętać, że gra się tak jak przeciwnika pozwala, ale Barcelona nie pozwalała Valencii na granie i swobodne rozgrywanie piłki. Zimny prysznic, który miał miejsce po meczu z Rayo i publiczna, choć nie personalna krytyka braku zaangażowania zawodników przez Flicka, podziałała motywująco. Taktyka Barcelony w fazie ataku prezentowała się 3-4-3, gdzie trudno było znaleźć pivota, gdyż zarówno Pedri, jak i Casadó grali jako „ósemki” na środku pomocy, natomiast Fermín jako mediapunta, dodatkowo przemieszczając się w boczne półprzestrzenie. Pomoc wspomagana była przez Koundé oraz cofającego się Ferrana. Flick postawił na intensywność, pressing i odcinanie od podań do zawodników ofensywnych Valencii już na połowie rywala. Wydaje się, że ogrywania Rashforda też zadziałało pozytywnie, gdyż Anglik pokazywał ciąg na bramkę i wychodzenie na pozycję. Wygrywał też pojedynki, choć czasem szwankował jeszcze moment ostatniego podania. Było widać, że wiele zagrań, ruchu zawodników, zmiany pozycji, aserkuracji było wyuczonych na treningach. To, że Valencia zagrała bardzo słabe spotkanie, nie zmienia spostrzeżenia, że Barcelona zagrała dobry mecz w umiejętny sposób wykorzystując błędy i niedociągnięcia przeciwnika. Flick miał w tym swój solidny udział.
Ocena sędziego: Guillermo Cuadra - 7.0
Sędzia w tym spotkaniu nie popełnił praktycznie żadnego błędu, nie starał się być pierwszoplanową postacią widowiska. Mecz nie obfitował w sytuacje stykowe, brutalne faule czy wydarzenie boiskowe mogące być różnie interpretowane. Z tego powodu sędziowanie było pozytywnym aspektem w spotkaniu. Żółta kartka dla Mouctara Diakhaby'ego za ostre wejście w
pełni zasłużona. Pokazanie pozycji spalonej przy strzelonej bramce przez Lewandowskiego zostało „naprawione” przez VAR. Jedynie sytuacja pomiędzy Erickiem Garcíą mogła być komentowana, gdyż zawodnik Barcelony wpadł z impetem w zawodnika Valencii i nie był zainteresowany piłką, jednak Hugo Duro nie był przy piłce a możliwość jej przyjęcia stracił przed kontaktem z Erica. Jak na standardy ligi hiszpańskiej bardzo dobra ocena dla sędziego.
Komentarze (29)