Sport: Priorytetem Karla Etty Eyonga jest Barcelona

Mateusz Doniec

5 października 2025, 11:30

Sport, DataMB

38 komentarzy

Fot. Getty Images

Choć letnie okno transferowe już dawno za nami, w Barcelonie znów rozbrzmiewa nazwisko Karla Etty Eyonga. Napastnik Levante, który kilka miesięcy temu był o krok od przeprowadzki na Camp Nou, nie przestaje zadziwiać. W wieku zaledwie 21 lat Kameruńczyk stał się jednym z objawień LaLigi, a jego nazwisko znów trafiło na listę życzeń dyrekcji sportowej Barçy.

Etta Eyong jest dziś trzecim najlepszym strzelcem ligi, z dorobkiem pięciu bramek, ustępując jedynie Mbappé i Juliánowi Álvarezowi. Barça rozważała jego pozyskanie już w ostatnich dniach sierpnia, ale z powodu braku wolnego marginesu płacowego musiała zrezygnować z ruchu. Jak informuje Lluís Miguelsanz z dziennika Sport, wtedy w klubie dobrze zapamiętano jedno: piłkarz sam chciał trafić na Camp Nou. Teraz gdy pół Europy ogląda jego popisy, Katalończycy wciąż pozostają w kontakcie z jego otoczeniem, wiedząc - jak twierdzi dziennikarz - że priorytetem 21-latka jest właśnie Barca.

Dyrekcja sportowa Barçy obserwowała Ettę Eyonga od czasów jego gry w młodzieżowych drużynach Cádizu. Villarreal, który sprowadził go jako pierwszy, wyprzedził wtedy konkurencję, ale Blaugrana nigdy nie straciła go z oczu. Napastnik błysnął w rezerwach Żółtej Łodzi Podwodnej, notując 19 goli i 6 asyst, a następnie zadebiutował w Primera División, trafiając już w drugim występie – w końcówce meczu z Gironą.

Jak przypomina Miguelsanz, Levante sprowadziło go w dość nietypowej transakcji, w której Villarreal zachował opcję odkupu, a klauzula wykupu zawodnika wzrosła z 10 do 30 milionów euro. Dla samego Etty Eyonga był to ruch strategiczny - w Levante miał zagwarantowaną grę od pierwszej minuty i szybko pokazał, że potrafi to wykorzystać. Dziś jego wartość wzrosła wielokrotnie, a Villarreal z zadowoleniem obserwuje, jak "tymczasowa sprzedaż" przerodziła się w inwestycję o ogromnym potencjale zwrotu.

To właśnie te kulisy wcześniej opisywał na portalu X Michał Świerzyński, który zwracał uwagę, że prezes Villarrealu Fernando Roig przeprowadził transakcję z Levante po to, by uniknąć wypłaty 50% z przyszłego transferu na rzecz Cádizu. Villarreal sprzedał Ettę Eyonga za mniej niż 3 miliony euro, lecz zachował pełne prawa do jego karty, co w praktyce czyniło operację formą "wypożyczenia z klauzulą odkupu". Cádiz dostał zaledwie 1,5 mln euro, a Villarreal może w przyszłości zarobić całość z ewentualnej sprzedaży.

W Levante Kameruńczyk robi furorę. Pięć goli i trzy asysty w ośmiu meczach, a także tytuł trzeciego strzelca LaLigi pośród takich nazwisk jak Mbappé i Álvarez – to liczby, które nie pozostają bez echa. Jego skuteczność, praca bez piłki i błyskawiczne przyspieszenie w polu karnym sprawiły, że stał się nie tylko liderem ofensywy drużyny z Walencji, ale też obiektem obserwacji największych skautów w Europie.

W Barcelonie widzą w nim potencjalną inwestycję w przyszłość, choć na razie nie doszło do żadnego konkretnego kontaktu po letnich rozmowach. Klub wie jednak, że piłkarz nadal priorytetowo traktuje transfer do Barçy, co w połączeniu z jego rosnącą wartością może mieć znaczenie przy planowaniu letniej przebudowy ataku.

Statystyki z DataMB pokazują, że Etta Eyong już dziś prezentuje profil kompletnego napastnika. Wyróżnia się w liczbie bramek bez rzutów karnych i grze w powietrzu, co potwierdza jego skuteczność i fizyczność. Choć pod względem wykończenia ustępuje jeszcze Lewandowskiemu, nadrabia pracą w ofensywnych pojedynkach i kreacją. Ferran Torres wypada od niego lepiej w kreacji, grze kombinacyjnej i liczbie kontaktów w polu karnym, co podkreśla jego techniczny profil i większy udział w budowie akcji. W skrócie – Etta Eyong to napastnik od finalizacji i pojedynków, Ferran bardziej od tworzenia i współpracy.

Jednym z kluczowych tematów nadchodzącego lata będzie przyszłość Roberta Lewandowskiego. Polak nie wyklucza pozostania na kolejny sezon, nawet w bardziej rotacyjnej roli i z obniżką pensji, ale niezależnie od jego decyzji Barça chce wzmocnić pozycję środkowego napastnika. W roku wyborczym klub planuje sięgnąć po nową "dziewiątkę" - marzeniem pozostaje Julián Álvarez, choć jego cena jest zaporowa.

Na tle tych planów Etta Eyong jawi się jako realna, długofalowa alternatywa. Latem byłby tanią okazją, dziś kosztuje więcej, ale wciąż pozostaje w zasięgu – a przede wszystkim, to zawodnik, który chce grać dla Barcelony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (38)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze