Chelsea nie pozostawiła dzisiaj Barcelonie żadnych złudzeń - wynik 0:3 można uznać za najniższy wymiar kary. Po końcowym gwizdku Hansi Flick i jego podopieczni posypywali głowy popiołem próbując wyjaśnić, dlaczego plan na mecz tak bardzo się nie sprawdził.
Hansi Flick
- Nie wykorzystaliśmy pierwszej dobrej okazji do strzelenia gola. Potem grając w osłabieniu przeciwko Chelsea nie mogło być łatwo. Walczyliśmy i widziałem pozytywne rzeczy, ale traciliśmy zbyt wiele piłek. To wszystko, co mogę powiedzieć. Traciliśmy łatwe piłki i gubiliśmy proste podania. Trzeba to wszystko przeanalizować.
- Nie wiem dokładnie ile, ale długo graliśmy w osłabieniu. Chelsea z piłką przy nodze to świetna drużyna. Trzeba to zaakceptować, ale też myśleć pozytywnie.
- Teraz będzie nam trudno o miejsce w pierwszej ósemce, ale będziemy próbować.
Eric García
- To cholernie bolesna porażka, przyjechaliśmy tu po dobrym meczu z Athletikiem. Dobrze weszliśmy w mecz, mieliśmy kilka okazji, w drugiej połowie próbowaliśmy pozostać w meczu, ale gol na 2:0 nas zabił.
- Ciągle wywierali na nas presję, nie potrafiliśmy się dostosować. Próbowaliśmy wykorzystać bocznych obrońców, ale dzisiaj nie było to możliwe. Musieliśmy cały czas biegać za piłką.
- To jest już przeszłość, musimy być bardziej konkurencyjni w takich meczach. Pojedynki, zbieranie piłek... Jeżeli nie dasz z siebie maksimum to nie wygrasz.
Komentarze (24)