1. Nie warto wyciągać daleko idących wniosków
Tak, wiemy - nasuwa się zatem pytanie, po co w ogóle powstał artykuł z wnioskami pomeczowymi. Mówiąc jednak na poważnie warto pamiętać, jak specyficzne są pierwsze rundy Pucharu Króla. Nieprzygotowana murawa, folklor na trybunach (ach, te trąbki!), rywal, który gra najważniejszy mecz w życiu, dziś jeszcze opóźnienie spowodowane problemami administracyjnymi... A ze strony zawodników słynniejszego klubu, nieuchronny problem z motywacją. Nie jest to oczywiście żadne usprawiedliwienie, ale należy mieć świadomość, że z reguły taki mecz trafia się raz na sezon i nie jest żadnym wyznacznikiem tego, jak (nie)udane będą później występy z bardziej renomowanymi rywalami.
2. Lamine Yamal bez odpoczynku
Praktycznie każdemu zgrupowaniu reprezentacji Hiszpanii towarzyszy dyskusja o ewentualnym wytchnieniu dla nastoletniego gwiazdora. Ostatnio atmosfera pomiędzy Hansim Flickiem a Luisem de la Fuente stawała się coraz bardziej napięta. Nie da się ukryć, że wystawiając Lamine Yamala w pierwszym składzie na mecz z trzecioligowcem, Niemiec sam wytrącił sobie argumenty przed ewentualną kolejną szermierką słowną z selekcjonerem La Rojy. Trudno zrozumieć, czemu obecność 10-tki Barçy na boisku od pierwszej minuty była dziś niezbędna, zwłaszcza biorąc pod uwagę zwiększone ryzyko kontuzji przy stylu gry rywala oraz jakości murawy. Jeszcze trudniej zrozumieć, dlaczego mistrz Europy został na boisku przez 90 minut, zważywszy na fakt, że ewidentnie nie był dziś w najlepszej dyspozycji.
3. Powrót kapitana... czy pożegnanie?
Jednym z gorących tematów przed meczem z Guadalajarą była obsada bramki. Podczas wczorajszej konferencji prasowej Hansi Flick zapowiedział, że Joan García tym razem odpocznie, ale nie zdradził, czy między słupkami pojawi się Wojciech Szczęsny, czy Marc-André Ter Stegen. Choć z przecieków medialnych wynikało, że będzie to Polak, to ostatecznie w wyjściowej jedenastce zobaczyliśmy Niemca, dla którego był to pierwszy występ w składzie Blaugrany w tym sezonie. Pytanie, czy jednocześnie nie będzie to występ ostatni - Hansi Flick w przedmeczowym wywiadzie dał do zrozumienia, że kapitan Barçy bynajmniej nie wywalczył sobie pozycji bramkarza numer dwa na stałe. W każdym wypadku, Ter Stegenowi należy oddać, że zaprezentował się dziś bez zarzutu.
4. Rashford na ostatnią chwilę
Bardzo długo wydawało się, że Marcus Rashford rozgrywa dziś swój najgorszy mecz w barwach FC Barcelony. Anglik nie mógł znaleźć sobie miejsca na boisku, przegrywał pojedynki, zmarnował doskonałą sytuację, a nawet wyrzucił się poza boisko samym przyjęciem piłki. Wypożyczony z Manchesteru United zawodnik zapewne odetchnął z ulgą, gdy w samej końcówce wreszcie udało mu się trafić do siatki. Tak czy owak, jego dzisiejszy występ na pozycji środkowego napastnika trudno uznać za udany.
5. Na zero z tyłu
Choć być może trudno w to uwierzyć, to Barça właśnie po raz pierwszy w tym sezonie zanotowała dwa mecze z rzędu bez straconej bramki. Oczywiście klasa rywala i jego defensywne nastawienie mocno ułatwiły zadanie, ale nie należy tego zupełnie deprecjonować - ewentualny gol mógłby dać piłkarzom gospodarzy nowe siły i mocno skomplikować losy meczu. Warto docenić rolę Andreasa Christensena, który jako jedyny z obrońców pozostał na boisku niemal do samego końca. Dodając do tego fakt, że to właśnie Duńczyk otworzył wynik meczu, z pewnością mamy do czynienia z jego najlepszym występem w tym sezonie (oby jedynie póki co).
Komentarze (20)