Piłkarz Guadalajary Jorge Casadó jest wychowankiem Realu Madryt, a za kadencji José Mourinho zadebiutował nawet w pierwszym zespole Los Blancos. To jednak nie przeszkodziło defensorowi w pochwaleniu zawodnika Barcelony i zwróceniu uwagi na ładny gest Erica Garcíi. Casadó czuł się też dumny z postawy swojej drużyny.
- Gdybym miał wcześniej o czymś marzyć, to byłby taki wieczór. Sprawiliśmy, że Barcelona czuła się bardzo niekomfortowo przez cały mecz i to wiele mówi o pracy zespołu. Jestem zadowolony z wysiłku i pracy, chociaż to prawda, że mieliśmy okazje, a to pozostawia zadrę. Ostatecznie spotkanie rozstrzygnęło się na ich korzyść i trzeba im pogratulować.
- Skoro Barcelona wyszła tak silnym składem, to dlatego, że nie chcieli brać niczego za pewnik. Jasne, że imponują, ale nie było strachu. Traktowaliśmy ich jak kogoś równego. Barça miała duże posiadanie piłki, ale w żadnym momencie nie czułem się niekomfortowo czy przytłoczony. Dogrywka wydaje mi się sprawiedliwa i bardziej emocjonująca, byłem gotowy, żeby zagrać 30 minut więcej.
- Pedri? Jestem madridistą, ale ten chłopak to geniusz. Ma ten dar, cudownie się go ogląda i to szczęście, że możemy się nim cieszyć w reprezentacji Hiszpanii.
- Zabrałem koszulkę Erica Garcíi i bardzo doceniam jeden szczegół. Mógł sobie odpuścić, ale poprosił też o moją, a to wiele o nim mówi.
Komentarze (8)