Barcelona nie bez problemów pokonała Slavię, ale jest już o krok od czołowej ósemki Ligi Mistrzów. Jakie wyciągamy wnioski po tym spotkaniu?
1. Double-double efektywnego Fermína
Pomocnik znowu pokazał, jak szalenie efektywnym jest zawodnikiem. Jego dwa gole przywróciły Barcelonę do rywalizacji. Fermín ma już na koncie 10 trafień i 10 asyst we wszystkich rozgrywkach, a mamy dopiero połowę sezonu. Z grona zawodników LaLigi tylko on i Lamine Yamal mogą pochwalić się takim osiągnięciem. 22-latek stanowi gwarancję dla Hansiego Flicka i ciągle się rozwija.
2. Przełamanie Lewandowskiego
Polak czekał na gola w Lidze Mistrzów od kwietnia. Przełamanie nie było takie, jakiego oczekiwał, bo pechowo wpakował piłkę do własnej bramki. Był to dla Lewego pierwszy samobój w karierze. Na szczęście w drugiej połowie Lewandowski zdołał już trafić we właściwe miejsce. Gol nie był może efektem jakiegoś wybitnie udanego meczu Roberta, ale pozostaje liczyć, że będzie stanowił dla niego punkt zwrotny w obecnej edycji Ligi Mistrzów, bo Barça potrzebuje klasowego i pewnego strzelca.
3. Defensywa psuje efekt i ściąga w dół
Znów możemy powiedzieć wiele złego o braku pewności, jaką daje obrona Barcelony jako całość. Katalończycy w tej edycji Ligi Mistrzów stracili aż 13 goli. To 15. najgorszy wynik w 36-zespołowej stawce. Właśnie bramki tracone pogarszają sytuację Barçy w rozgrywkach. Gdyby nie one, Katalończycy mieliby teraz znacznie większe szanse na awans z czołowej ósemki zmagań. Różnica goli ma bowiem wyjątkowe znaczenie dla układu tabeli - na ten moment aż 8 ekip ma taki sam dorobek punktowy, więc decydują właśnie trafienia. Być może powinniśmy też żałować, że Barça nie poszła w tej sytuacji w starciu ze Slavią po więcej bramek. Co gorsze, ta defensywa może znów zepsuć wysiłki ataku w kluczowych momentach fazy pucharowej. Barça po raz pierwszy w historii traci gole w 10. kolejnym meczu Ligi Mistrzów/Pucharu Mistrzów.
4. Utrata Pedriego
Mecz ma jednak jedną koszmarną wiadomość – kontuzję Pedriego. Nie wiemy jeszcze, na jak długo Kanaryjczyk wypadnie z gry, ale można się spodziewać, że będzie to minimum kilka tygodni. Dyrygent orkiestry Flicka nie będzie do dyspozycji w kolejnych meczach i już teraz można się obawiać, jakie nuty bez niego będzie grał zespół.
5. Szefuncio Eric
Ciągle mówimy o braku powołania Joana Garcíi do reprezentacji Hiszpanii. A co powiemy o Ericu? Być może gra w kadrze kolejnego zawodnika nie byłaby korzystna dla Barcelony, ale pod względem piłkarskim należy mu się miejsce w zespole La Rojy jak psu buda. Eric był dziś prawdziwym szefem defensywy, niepodatnym na błędy kolegów. Nie dość, że bodaj najczęściej przerywał akcje rywali, to jeszcze wygrał z nimi aż 10 pojedynków. A przecież na tym nie kończą się jego zalety, bo notował wiele podań otwierających grę i napędzających ataki, w tym przed golem Fermína. Eric jest niezawodny na każdej pozycji, na której występuje.
Komentarze (42)