Dziś na San Mamés zmierzą się ekipy, które zostały wyeliminowane w półfinale Pucharu Króla. Nastroje w obu zespołach mogą być jednak trochę odmienne. Dla Barcelony będzie to bowiem szansa na przełożenie dobrych wrażeń na pozytywny rezultat, podczas gdy kryzys Athleticu ma głębszy wymiar.
Katalończycy świetnie spisali się w starciu z Atlético, ale to nie wystarczyło do wywalczenia awansu. Odpadnięcie z Pucharu Króla z jednej strony było bolesne, jednak z drugiej strony pokazało siłę zespołu, zarówno tę czysto piłkarską, jak i mentalną. Wbrew pozorom spotkanie może dać pewne pozytywne bodźce drużynie, a dziś jest okazja do zrekompensowania sobie do pewnego stopnia tego pucharowego rozczarowania.
Z kolei dla Athleticu Puchar Króla może być większym ciosem. Dla Los Leónes była to jedyna szansa na osiągnięcie czegoś dużego w tym sezonie, a przecież odpadli po derbach Kraju Basków. W dodatku w przeciwieństwie do Barcelony Athletic nie pokazał się z najlepszej strony, choć miał dużo mniejsze straty do odrobienia. Taka porażka może być załamująca i pytanie brzmi, jak drużyna Ernesto Valverde będzie w stanie odpowiedzieć na fiasko w Copa del Rey.
Dopiero 9. miejsce w LaLidze pokazuje, że Athletic ma trudności z przeciwstawianiem się rywalom w skali całego sezonu. Bliżej tej ekipie do strefy spadkowej niż awansu do Ligi Mistrzów, do której szybko nie wrócą po odpadnięciu już w fazie zasadniczej. Los Leónes nadal mają jednak w zasięgu europejskie puchary, więc muszą się odbić, zwłaszcza że wkrótce mają w tym klubie odbyć się wybory prezydenckie.
Trzeba uwzględnić, że spotkanie odbędzie się na San Mamés, gdzie Athletic radzi sobie nieco lepiej (7 zwycięstw, 2 remisy i 4 porażki). Obecność około 50 tysięcy kibiców zawsze jest pozytywnym czynnikiem dla gospodarzy. Ponadto Los Leónes poprawili się w LaLidze, gdzie nie przegrali ostatnich pięciu meczów. Inna sprawa, że mieli dość łatwy terminarz. A Barcelona Flicka wygrała do tej pory wszystkie pięć pojedynków z Athletikiem, notując bilans bramkowy 16:1.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Barcelona musi znów zwyciężyć, ale powinna to zrobić z uwzględnieniem odpowiedniego nakładu sił ze względu na kluczową rywalizację z Newcastle. A podejdzie do rywalizacji bez dwóch podstawowych bocznych obrońców. Można więc zakładać, że w zespole może dojść do kilku zmian. Przewidywania hiszpańskich mediów oraz FCBarca.com znajdziecie w tym artykule. Z pewnością spotkanie z Athletikiem może stanowić sporą szansę dla Roberta Lewandowskiego na pokazanie swojej wyższości nad Ferranem Torresem, który od stycznia nie trafił do siatki. Jeśli Polak stanie teraz na wysokości zadania, wypracuje sobie przewagę w rywalizacji z Hiszpanem w perspektywie kolejnych wyzwań.
-----
REKLAMA
-> Kliknij tutaj lub w baner, aby skorzystać z promocji <-
-----
W Athleticu zabraknie kontuzjowanego Nico Williamsa. Skrzydłowy przymierzany w ostatnich letnich okienkach do Barcelony nie ma najlepszego sezonu, ale i tak ma najlepszy dorobek bramek i asyst (łącznie 7) w całym zespole. W drużynie Flicka ośmiu zawodników ma wyższy wynik w LaLidze. Z Blaugraną nie zagra też Benat Prados.
Po wczorajszej wygranej Realu Madryt Barcelona musi wygrać, aby znów mieć bufor 4 punktów przewagi nad rywalem. Taki dystans sprawia, że nie da się go odrobić w jedną kolejkę, co może mieć spore znaczenie, gdy do gry wejdzie Liga Mistrzów i oba kluby mogą mieć trudności kadrowe w kontekście rywalizacji na dwóch frontach. Barça potrzebuje też kolejnego wzmocnienia mentalnego przed rywalizacją z Newcastle, pokazania, że bliżej jej do zespołu, który pokonał Atlético 3:0, a nie tego, który został rozbity 0:4.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.

Komentarze (12)