Pięć wniosków po meczu z Newcastle

Mateusz Doniec

11 marca 2026, 06:00

70 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona zremisowała z Newcastle 1:1 na St. James' Park w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jakie wnioski można wyciągnąć po tym spotkaniu?

1. Nie da się grać ofensywnie z jednym zawodnikiem ofensywnym w formie

Barcelona pokazała dziś słabość w ataku. Tylko 2 celne strzały na 9 prób, z czego jedna to strzał Lamine Yamala z rzutu karnego. 18-latek to obecnie jedyny gracz ofensywny w formie w drużynie, choć zarówno na San Mamés, jak i na St. James' Park prezentował się poniżej optymalnego poziomu. Dobrze wszedł w spotkanie, ale szybko zgasł. Raphinha - choć wysoko oceniany przez algorytmy - był bardzo niedokładny i notował dużo strat. Lewandowski musiał szarpać się z defensorami gospodarzy i miał tylko jedną dogodną okazję, po której piłka powędrowała obok słupka. Fermín był chaotyczny, Ferran niemal zapomniany, a Rashford tylko trochę szarpnął zespół.

2. Ronald Araujo nieprzygotowany

Araujo zagrał jako prawy obrońca z powodu kontuzji Erica Garcíi. Od początku widać, było że Urugwajczyk nie jest na odpowiednim poziomie, by być mocnym punktem zespołu w takich meczach. Już na początku spotkania został z łatwościę objechany przez Halla. Zanotował co prawda kilka udanych interwencji i bloków, lecz z drugiej strony nie dawał żanego wsparcia w ofensywie Lamine Yamalowi, jak robili to Koundé czy Eric. W dodatku stracona bramka padła po tym jak Araujo odczuł skurcze i powoli wracał na pozycję, którą asekurował - niezbyt udanie - Raphinha.

3. Osamotniony Pedri w rozegraniu

Pedri dziś zdecydowanie częściej musiał przepychać się z pomocnikami Newcastle i wydostawać się z niekomfortowych sytuacji niż rozgrywać linię obrony gospodarzy. Kanaryjczykowi, od którego tak wiele zależy, nie wychodziła współpraca z Bernalem czy Fermínem. Choć świetnie utrzymywał się przy piłce, brakowało przyspieszania gry. 

4. Ferran spadł w hierarchii napastników

Można było spodziewać się, że gdy Robert Lewandowski został przywołany do zmiany, zastąpi go Ferran. Na boisko zameldował się jednak Marcus Rashford, ale na pozycję nr 9 przesunięty został... Raphinha. Słaba forma Ferrana sprawiła, że spadł on w hierarchii napastników. A gdy już wszedł za Fermína, zanotował karykaturalne kontakty z piłką. Ofensywa Blaugrany musi się obudzić.

5. Lekcja z Atlético nie została wyciągnięta

Po porażce 0:4 z Atlético w Pucharze Króla jasne było, że zespół nie dorównał rywalowi intensywnością. Teraz na St. James' Park mieliśmy powtórkę, choć wynik mówi co innego. Drużyna Barçy nie grała na takim poziomie intensywności jak gospodarze, czego efektem jest mecz,  w którym Newcastle częściej wygrywało pojedynki, szybciej reagowało po stracie piłki i potrafiło narzucić swój rytm gry. Barcelona przez długie fragmenty wyglądała na spóźnioną o pół kroku, a wyrównanie w doliczonym czasie gry po rzucie karnym Lamine Yamala sprawiło jedynie, że rezultat jest dla niej znacznie lepszy niż obraz boiska.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (70)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze