Thierry Henry docenił grę FC Barcelony we wczorajszym meczu Ligi Mistrzów z Newcastle. Wynik 7:2 zrobił wrażenie na legendarnym byłym francuskim napastniku, który w 2009 roku miał okazję zdobyć jedyne w swojej karierze trofeum Ligi Mistrzów w barwach Blaugrany, będąc kluczowym elementem drużyny, która sięgnęła po potrójną koronę. – Gratulacje, Barcelono, Europa zaczyna odczuwać zagrożenie – stwierdził Henry.
– Kiedy drużyna się rozkręca, nic nie pozostawia w tyle. To, co się wydarzyło, to nie tylko zwycięstwo, to prawdziwe trzęsienie ziemi na skalę światową, w noc, która przejdzie do historii. Newcastle załamał się w obliczu takiej ofensywnej potęgi. Powstrzymanie Barcelony, gdy jest w takiej formie, jest prawie niemożliwe – mówił Henry.
Te dwie twarze Barçy w jednym meczu – bardzo wyrównana pierwsza połowa, która zakończyła się wynikiem 3:2 na korzyść Barçy przeciwko walecznemu Newcastle, oraz lawina ataków i bramek Blaugrany w drugiej połowie – wywołały zdumienie. – Co to za druga połowa? Całkowita przemiana. Barça grała z zupełnie innym charakterem. To jest prawdziwa Barcelona. Kiedy chce, potrafi wszystko – skomentował Henry. – To niesamowita drużyna. To tak, jakbyśmy znów mieli „Dream Team” Johana Cruyffa – dodał.
Komentarze (7)