Lautaro Martínez, mistrz Włoch i zdobywca krajowego pucharu z Interem udzielił wywiadu włoskiej gazecie. Argentyńczyk w rozmowie poruszył między innymi wątki związane ze swoim obecnym klubem, w tym wyznał, że nie opuści Mediolanu oraz że trofea z tego sezonu są dla jego babci.
''Nigdy nie opuszczę Interu, w zeszłym roku chciałem odejść, ten dublet dedykuję swojej babci. Ma na imię Olga, jest tu, na moim ramieniu (tatuaż)''.
O zakończeniu kariery w Interze: ''Zdecydowanie bym chciał. Nie mam jeszcze kluczy do Appiano, ale prawie... Moja rodzina i ja jesteśmy szczęśliwi, mamy nawet restaurację, dzieci chodzą do szkoły i mają przyjaciół. Trudno mi sobie wyobrazić siebie gdziekolwiek indziej w dzisiejszych czasach. W piłce nożnej nigdy nic nie wiadomo, ale jeśli mnie nie wyrzucą, zostanę tutaj''.
O byciu kapitanem: ''To coś, co masz w sobie. Tego się nie trenuje, trzeba mieć osobowość, przywództwo. Dawać przykład. Ale kapitan jest niczym bez grupy. Mogę powiedzieć, że w Interze jest fantastycznie, bo każdy ma mental zwycięzcy''.
O rekordzie strzeleckim: ''Nawet nie wiem, ile goli strzeliłem. Wiem, że jestem trzeci w klasyfikacji strzelców wszech czasów Interu i tyle. Nie zwracam na to uwagi. Byłoby jednak wspaniale prześcignąć Giuseppe Meazzę. Mógłbym to zrobić, ale musiałbym znowu zacząć wykonywać rzuty karne (śmiech)''.
O Chivu: ''Nie miałem wątpliwości, że świetnie sobie poradzi. Znałem go z meczów, które rozegraliśmy w Appiano przeciwko jego drużynie Primavery, wydawał się skazany na sukces''.
O najlepszym napastniku na świecie: ''Harry Kane, stawiam go przed Haalandem, za sposób w jaki kontroluje piłkę, jak się z nią łączy i czyta grę, a także jego główki. Fenomen''.
Komentarze (24)