Kluczowym tematem dla Barcelony w kontekście działań na rynku transferowym jest powrót do zasady 1:1. Słowa Javiera Tebasa mogą sugerować, że Barcelonie udało się osiągnąć cel. Prezes LaLigi odniósł się też do relacji z Blaugraną czy sprawy Negreiry.
– Myślę, że tak. To Barcelona musi się wypowiedzieć. Nie wiem, tym zajmuje się dział finansowy. Kiedy pozyskuje się zawodnika i płaci się 100 milionów, ta kwota amortyzuje się na lata kontraktu. Dla Fair Play kupno za 100 milionów na pięć lat daje 20 milionów. Jest jeszcze pensja gracza – powiedział Tebas, zapytany, czy Barça jest już objęta zasadą 1:1. Luis F. Rojo z Marki w dzisiejszym artykule stwierdził, że tak, a LaLiga miała już poinformować o tym Barcelonę w sposób nieoficjalny.
Prezes LaLigi był też pytany o zwrot „odniesiemy sukces” podczas wczorajszego zaprzysiężenia Joana Laporty, na którym był głównym gościem. – Odniesiemy sukces… nie dokończyłem zdania. Zamierzałem połączyć to, że jako LaLiga i Barcelona staniemy się więksi. Jeśli ktoś zobaczy filmik, zda sobie sprawę, że nie dokończyłem, że to wyciągnięte z kontekstu, ze zdania. Podczas mówienia myślałem o tym, że zarówno Barcelona, jak i LaLiga dokonamy czegoś ważnego. Że będziemy się dalej rozwijać. To był cały sens.
Tebas musiał odnieść się do słów Laporty, który nazwał go „przyjacielem”. – W futbolu często wykorzystuje się słowo przyjaciel, przyjaźń. Są dobre relacje z Barceloną i jej prezydentem czy zarządem, nie ma powodu, żeby to ukrywać. Nie wpływa to jednak na podejmowane decyzje, które trzeba podjąć jako LaLiga, aby przestrzegać przepisów.
Prezes LaLigi zabrał głos na temat raportu Realu Madryt do UEFA. – Nie widziałem go, ale chciałbym. Ponieważ nie wiem, do jakiego roku sięga, czy są wszystkie błędy arbitrów przeciw wszystkim klubom, czy tylko wobec Realu Madryt. Trzeba będzie zrobić względem wszystkich, prawda? Żeby zobaczyć realnie, jak to wygląda. Bo pierwsza statystyka, jaką widziałem, mówiła o tym, że wyciągali czerwone kartki i Real wydawał się poszkodowany. I nie przyznawali rzutów karnych, gdzie wydawali się faworyzowani. To dla mnie jasne, że jeśli ktoś nie może narzekać w tych latach, to Real Madryt i Barcelona.
Nie zabrakło też omówienia Sprawy Negreiry. – Nie udowodniono, że wpływano na arbitrów, aby gwizdali na korzyść jednej drużyny czy drugiej. A to trzeba by udowodnić. Że to byłoby karalne? Oczywiście. Ale żeby móc powiedzieć, że to miało wpływ, i jak prezes Realu, gdy powiedział coś barbarzyńskiego, że nas okradziono, trzeba udowodnić płatność dla arbitrów. I udowodnić, że ze świadomością, intencjonalnością i złośliwością gwizdali przeciw Realowi. A tego dotąd nie udowodniono.
Tebas został zapytany, czy wygłosiłby takie samo przemówienie na zaprzysiężeniu Florentino Péreza, jak wczoraj u Laporty. – Oczywiście, gdyby mnie zaproszono, poszedłbym i powiedział to samo co wczoraj. W zasadzie jestem zaproszony do loży co tydzień, ale nie przychodzę z powodów osobistych. Mam tematy rodzinne do załatwienia.
Komentarze (4)