Odejście Roberta Lewandowskiego z Barcelony i trudne negocjacje (a w zasadzie ich brak) z Atlético Madryt na temat Juliana Álvareza sprawiły, że Barça zaczęła rozglądać się za alternatywami na pozycję napastnika. Jedną z nich ma być Oyarzabal, który został niespodziewanym liderem Reprezentacji Hiszpanii na mundialu.
Informacje o zainteresowaniu Barcelony 29-latkiem pojawiły się już w zeszłym roku. Po tym jak Lewandowski opuścił klub temat wrócił ze zdwojoną siłą. Bask ma za sobą bardzo dobry sezon, w którym strzelił 18 bramek i wygrał Puchar Króla. Jednocześnie ma na koncie cztery gole na trwających mistrzostwach świata i "wygryzł" Ferrana Torresa z pozycji numer 9.
Dla Oyarzabala to ostatni dzwonek, żeby opuścić Real Sociedad i przenieść się do drużyny z absolutnej elity. Problem w tym, że spędził on na Estadio Anoeta całą karierę i jak do tej pory zawsze odrzucał inne opcje. 29-latek rozmawiał z dziennikarzem radia COPE i zapytany o odejście ze swojego obecnego klubu postawił sprawę bardzo jasno.
"Już mówiłem jak szczęśliwy jestem w Realu Sociedad, który jest dla mnie jak dom, jak rodzina. Wspierali mnie nawet w najtrudniejszych chwilach, kiedy czułem się najgorzej. To dzięki Realowi jestem tutaj. I nic więcej". Pomimo nacisków dziennikarza Bask nie chciał rozmawiać na temat swojego ewentualnego odejścia i skupił się na nadchodzącym pojedynku Hiszpanii z Portugalią. Wszystko wskazuje na to, że Oyarzabal musi zostać wykreślony z listy Deco.
Komentarze (79)