Getafe CF - FC Barcelona 17:00 CET

Looky

6 stycznia 2007, 17:05

Brak komentarzy
Po świątecznonoworocznej przerwie zawodnicy Barcelony wracają na ligowe boiska. Wracają niestety w nienajlepszych humorach, bo w jutrzejszym meczu z Getafe przyjdzie im się zmierzyć w mocno osłabionym składzie, bez Deco, Ronaldinho, Zambrotty, Thurama oraz wcześniej kontuzjowanych Eto'o i Messiego. Barça, mając obecnie jedno zaległe spotkanie, zajmuje drugie miejsce w La Liga, za rewelacyjną Sewillą, która przed świętami imponowała formą.

Z powodu wyżej wymienionych absencji, a także kontuzji jakie od dłuższego czasu nękają zespół, Frank Rijkaard był zmuszony powołać dwóch piłkarzy z drugiego składu - Olmo i Marca Crosasa. Obaj mają już za sobą debiut w pierwszej drużynie Barçy, więc są gotowi do występu przeciwko Getafe. Dobrą wiadomością jest natomiast wyleczenie urazu przez Gio van Bonckhorsta, którego powołanie ważyło się do ostatnich minut.

Jutrzejszy rywal Katalończyków to klub bez wielkich nazwisk i bez historii. Założony został w 1983 roku, w Primera Division zadebiutował 21 lat później. W zespole z przedmieść Madrytu jest jednak kilku zawodników, którzy z powodzeniem radzą sobie w La Liga: Cosmin Contra, Veljko Paunovic czy Fabio Celestini. Podopieczni Bernda Schustera nie wygrali żadnego z sześciu ostatnich ligowych spotkań (3 remisy, 3 porażki), dlatego do meczu z Barceloną przygotowują się bardzo starannie. "Jesteśmy bardzo zdeterminowani, by przerwać fatalną serię w spotkaniach z Barçą" - mówi Angel Vivar Dorado. Co ciekawe Getafe może pochwalić się najlepszą defensywą w lidze - drużyna ta straciła tylko 11 bramek w 16 meczach, dla równowagi warto dodać, że tychże bramek strzeliła również tylko 11, czyli tylko o jedną mniej niż najsłabszy w tym względnie Real Sociedad.

Dwa ostatnie starcia obu drużyn zakończyły się wynikiem 3:1 dla Katalończyków. Niestety w listopadzie 2005 roku, "kibice" Getafe rozgoryczeni słabą grą swoich pupili zajęli się rzucaniem rasistowskich wyzwisk w stronę Eto'o i Ronaldinho i choć później Hiszpańska Federacja Piłki Nożnej ukarała gospodarzy jakże śmieszą kwotą 3000 euro, to niesmak pozostał. W niedzielę ani Kameruńczyk, ani Gaúcho nie wystąpią, lecz stadion Coliseum Alfonso Pérez nie jest dla nas miłym wspomnieniem.

Mocno osłabiona, ale wciąż wielka Barça przeciwko zdeterminowanemu do zwycięstwa Getafe, może jedynie postawić na atak. Eidur Gudjohnsen zapowiada, że Barcelona pokaże klasę i znakomitą grę i nie ma wątpliwości, że pokona przeciwnika. U boku Islandczyka zagrają Giuly i... nie jest jasne kto zastąpi Ronaldinho. Czy Rijkaard mając nóż na gardle da w końcu szansę Savioli? On lub Ezquerro wydają się najrozsądniejszym wyjściem z sytuacji, Mister bowiem nie odważy się raczej wypuścić na boisko zawodnika z Barçy B od pierwszej minuty. Taka decyzja będzie w pełni zrozumiała. Wobec takiej sytuacji, pocieszającym jest jedynie fakt, że już wkrótce do zespołu dołączy tak długo oczekiwany Eto'o...

Ostatnie mecze między drużynami:

2006-03-21: FC Barcelona - Getafe 3:1
2005-11-06: Getafe - FC Barcelona 1:3
2005-04-17: FC Barcelona - Getafe 2:0
2004-11-27: Getafe - FC Barcelona 1:2
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze