Arsenal lepszy od Liverpoolu
FC Liverpool, rywal Barcelony 1/8 finału Ligi Mistrzów, odpadł dziś z Pucharu Anglii po porażce z Arsenalem Londyn 1:3. ‘The Reds' nie wykorzystali atutu swojego boiska i pożegnali się z rozgrywkami.
Drużyna ‘Kanonierów' zagrała niesamowicie efektywnie, a bohaterem widowiska był Czech, Tomas Rosicky, który dwukrotnie znalazł drogę do bramki. Rozgrywający Arsenalu otworzył wynik spotkania w 37. minucie, kilka chwil później ten sam zawodnik podwyższył na 2:0.
Na 20 minut przed końcem kontaktowego gola dla Liverpoolu zdobył Holender, Dirk Kuyt. Nadzieje fanów zgromadzonych bardzo licznie na Anfield nie trwały zbyt długo, w 84. minucie do siatki trafił Thierry Henry i ostatecznie ustalił wynik pojedynku.
Z jednej strony porażka zespołu Rafaela Beniteza może smucić kibiców ‘The Reds', jednak jest jeszcze druga strona medalu. Po odpadnięciu z Pucharu Anglii, Liverpool będzie miał mniej napięty kalendarz, dzięki czemu znajdzie więcej czasu na przygotowanie się do wielkiej batalii z Barceloną w Lidze Mistrzów.
Dodatkowym usprawiedliwieniem dla Caraghera i spółki jest fakt, iż w dzisiejszym meczu nie zagrało kilku podstawowych zawodników. Na murawę boiska nie wybiegli m.in. Pepe Reina, Xabi Alonso oraz Luis García. W zespole Arsene'a Wengera zabrakło Cesca Fabregasa, a między słupkami stanął Manuel Almunia, który dobrze wykorzystał swoją szansę.
[źródło: Sport]
Drużyna ‘Kanonierów' zagrała niesamowicie efektywnie, a bohaterem widowiska był Czech, Tomas Rosicky, który dwukrotnie znalazł drogę do bramki. Rozgrywający Arsenalu otworzył wynik spotkania w 37. minucie, kilka chwil później ten sam zawodnik podwyższył na 2:0.
Na 20 minut przed końcem kontaktowego gola dla Liverpoolu zdobył Holender, Dirk Kuyt. Nadzieje fanów zgromadzonych bardzo licznie na Anfield nie trwały zbyt długo, w 84. minucie do siatki trafił Thierry Henry i ostatecznie ustalił wynik pojedynku.
Z jednej strony porażka zespołu Rafaela Beniteza może smucić kibiców ‘The Reds', jednak jest jeszcze druga strona medalu. Po odpadnięciu z Pucharu Anglii, Liverpool będzie miał mniej napięty kalendarz, dzięki czemu znajdzie więcej czasu na przygotowanie się do wielkiej batalii z Barceloną w Lidze Mistrzów.
Dodatkowym usprawiedliwieniem dla Caraghera i spółki jest fakt, iż w dzisiejszym meczu nie zagrało kilku podstawowych zawodników. Na murawę boiska nie wybiegli m.in. Pepe Reina, Xabi Alonso oraz Luis García. W zespole Arsene'a Wengera zabrakło Cesca Fabregasa, a między słupkami stanął Manuel Almunia, który dobrze wykorzystał swoją szansę.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)