Roberto Carlos i Emerson skazani
Po 10 latach gry w koszulce z herbem Realu Madryt na piersi, Brazylijczyk Roberto Carlos, opuści stolicę Hiszpanii z końcem czerwca bieżącego roku. Piłkarz nie doszedł z klubem do porozumienia w sprawie przedłużenia obowiązującej umowy, która wygasa już za trzy miesiące. Oliwy do ognia dodał dziecinny błąd, jaki Carlos popełnił w pierwszych sekundach pojedynku Realu z Bayernem w ramach 1/8 finału Champions League. Piłkę po złym zagraniu obrońcy "Królewskich" przejął Bośniak Hasan Salihamidzić, a do bramki Casillasa wpakował ją Roy Makaay. Jak się później okazało był to przełomowy moment tego meczu. Madrytczycy nie zdołali odrobić strat, a jedyne, na co stać ich było tamtego wieczoru to bramka z rzutu karnego w wykonaniu Ruuda van Nistelrooya. Przypomnijmy, że kontuzjowany reprezentant "Canarinhos" nie zagra jutro na Camp Nou.
Taka sama przygoda może spotkać rozgrywającego Emersona, ze sprowadzeniem którego na Santiago Bernabeu wiązano wielkie nadzieje. To on miał uporządkować grę w środku pola. Zadaniu temu jednak nie sprostał, a włodarze Realu z pewnością żałują wydanych na niego pieniędzy. Spotkanie z Bayernem miał rozpocząć na ławce rezerwowych. Jednakże w wyniku kontuzji Fabio Cannavaro Emerson znalazł się w wyjściowej jedenastce, a jego miejsce na ławce przyjezdnych zajął Guti. Brazylijczyk opuścił jednak murawę stadionu Allianz Arena już w trzydziestej minucie pojedynku z Bayernem, co świadczyć może o nienajlepszej formie, jaką prezentuje. Zmiennik reprezentanta Brazylii spisywał się o niebo lepiej od doświadczonego byłego piłkarza Juventusu i wydaje się, że to on zagra od pierwszych minut w "Świątyni Futbolu".
[źródło: Sport]
Taka sama przygoda może spotkać rozgrywającego Emersona, ze sprowadzeniem którego na Santiago Bernabeu wiązano wielkie nadzieje. To on miał uporządkować grę w środku pola. Zadaniu temu jednak nie sprostał, a włodarze Realu z pewnością żałują wydanych na niego pieniędzy. Spotkanie z Bayernem miał rozpocząć na ławce rezerwowych. Jednakże w wyniku kontuzji Fabio Cannavaro Emerson znalazł się w wyjściowej jedenastce, a jego miejsce na ławce przyjezdnych zajął Guti. Brazylijczyk opuścił jednak murawę stadionu Allianz Arena już w trzydziestej minucie pojedynku z Bayernem, co świadczyć może o nienajlepszej formie, jaką prezentuje. Zmiennik reprezentanta Brazylii spisywał się o niebo lepiej od doświadczonego byłego piłkarza Juventusu i wydaje się, że to on zagra od pierwszych minut w "Świątyni Futbolu".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)