Wszystkiego najlepszego Samu!
Samuel Eto'o obchodzi dziś 26 urodziny. Kameruńczyk nie mógł trafić lepiej niż w dzień klasyku Barça - Real, który to pojedynek zawsze najmnocniej go motywuje.
W ostatnim Gran Derbi Samuel nie wystąpił z powodu kontuzji, teraz chce udowodnić, że po urazie nie ma już śladu. Trzy bramki w czterech meczach przeciwko "Królewskim", oczywiście w barwach Barcelony, postawią go w dzisiejszym pojedynku z roli głównej. Duma Katalonii potrzebuje jego goli jak nigdy dotąd.
Eto'o nie może dojść do pełnej dyspozycji po długotrwałej kontuzji i gdyby nie El Clasico, prawdopodobnie zasiadłby dziś na ławce rezerwowych. Ale to spotkanie jest tak wyjątkowe, zwłaszcza dla niechcianego niegdyś Samuela w Madrycie, że zdrowy rozsądek nakazuje wręcz, by snajper Barçy wybiegł na plac gry od pierwszej minuty.
Jorge Lorenzo, hiszpański motocyklista i zdeklarowany kibic Barçy, który wygrał dziś Grand Prix Kataru w klasie 250 cm3, powiedział: "Wygramy bezpiecznie. Nie dużą ilością goli, ale w stosunku 2:1".
Eto'o przyszedł na Camp Nou w 2004 roku, bo ówczesny prezydent Realu Madryt, Florentino Perez nie chciał go w swoim klubie. Kosztował 24 mln euro i już pierwszy sezon, w którym kameruński snajper zdobył 25 goli, pokazał że jego zakup był strzałem w "dziesiątkę". Eto'o potrzebował zaledwie 67 meczów, by strzelić 50 bramek - to wynik godny najlepszych napastników na świecie.
W finale Ligi Mistrzów w pojedynku z Arsenalem zdobył wyrównującego gola, który wydatnie pomógł Barcelonie w zdobyciu drugiego w historii klubu Pucharu Mistrzów. Wszystkiego najlepszego Samu!
[źródło: Mundo Deportivo/fcbarcelona.com]
W ostatnim Gran Derbi Samuel nie wystąpił z powodu kontuzji, teraz chce udowodnić, że po urazie nie ma już śladu. Trzy bramki w czterech meczach przeciwko "Królewskim", oczywiście w barwach Barcelony, postawią go w dzisiejszym pojedynku z roli głównej. Duma Katalonii potrzebuje jego goli jak nigdy dotąd.
Eto'o nie może dojść do pełnej dyspozycji po długotrwałej kontuzji i gdyby nie El Clasico, prawdopodobnie zasiadłby dziś na ławce rezerwowych. Ale to spotkanie jest tak wyjątkowe, zwłaszcza dla niechcianego niegdyś Samuela w Madrycie, że zdrowy rozsądek nakazuje wręcz, by snajper Barçy wybiegł na plac gry od pierwszej minuty.
Jorge Lorenzo, hiszpański motocyklista i zdeklarowany kibic Barçy, który wygrał dziś Grand Prix Kataru w klasie 250 cm3, powiedział: "Wygramy bezpiecznie. Nie dużą ilością goli, ale w stosunku 2:1".
Eto'o przyszedł na Camp Nou w 2004 roku, bo ówczesny prezydent Realu Madryt, Florentino Perez nie chciał go w swoim klubie. Kosztował 24 mln euro i już pierwszy sezon, w którym kameruński snajper zdobył 25 goli, pokazał że jego zakup był strzałem w "dziesiątkę". Eto'o potrzebował zaledwie 67 meczów, by strzelić 50 bramek - to wynik godny najlepszych napastników na świecie.
W finale Ligi Mistrzów w pojedynku z Arsenalem zdobył wyrównującego gola, który wydatnie pomógł Barcelonie w zdobyciu drugiego w historii klubu Pucharu Mistrzów. Wszystkiego najlepszego Samu!
[źródło: Mundo Deportivo/fcbarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)