Capello: Po porażce z Barceloną nie podam się do dymisji
Fabio Capello nie traci dobrego humoru. Mimo słabych wyników Realu, wyeliminowania z Copa del Rey i Ligi Mistrzów, Włoch nie widzi żadnych powodów, dla których nawet po porażce na Camp Nou, miałby podać się do dymisji.
"Nie podam się do dymisji. Pytano mnie o to już 50 razy i odpowiedź zawsze jest ta sama. Moja praca tutaj zależy od prezydenta, nie ode mnie" - powiedział. Capello dodał, że "absolutnie nie" zrezygnuje nawet jeśli jego zespół nie wygra dziś z Barceloną. "Potrzebujemy kilku taktycznych szczegółów, ale tak naprawdę zagram tym składem, który mam do dyspozycji" - powiedział trener "Królewskich" zapytany o absencje czołowych zawodników jak Beckham, Cicnho, Cannavaro czy Roberto Carlos.
Capello nie chce wyolbrzymiać porażki z Bayernem. "Nie mam nic do ukrycia, wygrywamy i przegrywamy razem" - powiedział w odpowiedzi na słowa krytyki swoich zawodników, którzy po meczu z Bayernem nie kryli słów niezadowolenia z powodu defensywnego stylu gry. Szkoleniowiec Realu nie żałuje, że tak a nie inaczej ustawił drużynę w spotkaniu z Niemcami i uważa, że trójka Gago-Emerson-Diarra zanotowała dobry występ: "To ustawienie mnie nie rozczarowało".
"Jestem trenerem, a oni są zawodnikami. Ja decyduję, a oni muszą pokazać kiedy są gotowi do gry, pokazać kto może grać. Trener jest jedynym, który decyduje, nie dziennikarze, nie prezydenci, nie piłkarze" - kontynuował. Zapytany o dzisiejszy mecz na Camp Nou i słabszą formę Barcelony, która w lidze przegrała ostatnio z Valencią i Sevillą, odpowiedział: "To będzie ciężki mecz, zobaczymy jak bęzie. Przegrali wiele spotkań i nic nie można w tej chwili powiedzieć. Rozpamiętywanie zwycięstw Realu z poprzednich sezonów nie ma sensu. Trzeba myśleć pozytywnie".
[źródło: Sport]
"Nie podam się do dymisji. Pytano mnie o to już 50 razy i odpowiedź zawsze jest ta sama. Moja praca tutaj zależy od prezydenta, nie ode mnie" - powiedział. Capello dodał, że "absolutnie nie" zrezygnuje nawet jeśli jego zespół nie wygra dziś z Barceloną. "Potrzebujemy kilku taktycznych szczegółów, ale tak naprawdę zagram tym składem, który mam do dyspozycji" - powiedział trener "Królewskich" zapytany o absencje czołowych zawodników jak Beckham, Cicnho, Cannavaro czy Roberto Carlos.
Capello nie chce wyolbrzymiać porażki z Bayernem. "Nie mam nic do ukrycia, wygrywamy i przegrywamy razem" - powiedział w odpowiedzi na słowa krytyki swoich zawodników, którzy po meczu z Bayernem nie kryli słów niezadowolenia z powodu defensywnego stylu gry. Szkoleniowiec Realu nie żałuje, że tak a nie inaczej ustawił drużynę w spotkaniu z Niemcami i uważa, że trójka Gago-Emerson-Diarra zanotowała dobry występ: "To ustawienie mnie nie rozczarowało".
"Jestem trenerem, a oni są zawodnikami. Ja decyduję, a oni muszą pokazać kiedy są gotowi do gry, pokazać kto może grać. Trener jest jedynym, który decyduje, nie dziennikarze, nie prezydenci, nie piłkarze" - kontynuował. Zapytany o dzisiejszy mecz na Camp Nou i słabszą formę Barcelony, która w lidze przegrała ostatnio z Valencią i Sevillą, odpowiedział: "To będzie ciężki mecz, zobaczymy jak bęzie. Przegrali wiele spotkań i nic nie można w tej chwili powiedzieć. Rozpamiętywanie zwycięstw Realu z poprzednich sezonów nie ma sensu. Trzeba myśleć pozytywnie".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)