Konflikt Txikiego i Motty
Jak donosi radio 'Onda Cero Catalunya', Txiki Begiristain i Thiago Motta dwa tygodnie temu spotkali się w szatni Barcelony. Rozgorzała wówczas ostra wymiana zdań na temat kontraktu Brazylijczyka i ostatecznie sekretarz techniczny Barçy miał powiedzieć, że Motta, mimo ważnego kontraktu do 2008 roku, już w lecie pożegna się z Klubem.
Zawodnik zdementował te informacje mówiąc, że między nim a Txikim nie ma żadnego konfliktu, choć przyznał, że ich relacje nie są partnerskie. "Nigdy nie miałem dobrego kontaktu i nie darzyłem szczególnym uczuciem Txikiego, ale jeśli mam poparcie Rijkaarda, to mi wystarczy" - mówił 13. marca na konferencji prasowej.
Według informacji 'Onda Cero' do niemiłego spotkania miało dojść w okolicach 8. marca, kiedy Motta nie stawiał się na treningach i nikt nie potrafił powiedzieć gdzie przebywa. Mimo napiętych relacji z Begiristainem, Motta wierzy, że wciąż ma poparcie w osobie Rijkaarda, dzięki któremu może pozostać na Camp Nou.
Od kilku lat Thiago jest w Barcelonie tylko rezerwowym, kontuzje a zwłaszcza mocna konkurencja, uniemożliwiają mu zadomowienie się w podstawowej jedenastce. 13. marca piłkarz ujawnił, że czuje się niedoceniany przez niektórych działaczy Klubu, ale dodał, że chce pozostać w stolicy Katalonii. Czy poparcie jednego człowieka wystarczy, by spełnić to życzenie? Póki co przyszłość pomocnika Barçy stoi pod dużym znakiem zapytania.
[źródło: Mundo Deportivo]
Zawodnik zdementował te informacje mówiąc, że między nim a Txikim nie ma żadnego konfliktu, choć przyznał, że ich relacje nie są partnerskie. "Nigdy nie miałem dobrego kontaktu i nie darzyłem szczególnym uczuciem Txikiego, ale jeśli mam poparcie Rijkaarda, to mi wystarczy" - mówił 13. marca na konferencji prasowej.
Według informacji 'Onda Cero' do niemiłego spotkania miało dojść w okolicach 8. marca, kiedy Motta nie stawiał się na treningach i nikt nie potrafił powiedzieć gdzie przebywa. Mimo napiętych relacji z Begiristainem, Motta wierzy, że wciąż ma poparcie w osobie Rijkaarda, dzięki któremu może pozostać na Camp Nou.
Od kilku lat Thiago jest w Barcelonie tylko rezerwowym, kontuzje a zwłaszcza mocna konkurencja, uniemożliwiają mu zadomowienie się w podstawowej jedenastce. 13. marca piłkarz ujawnił, że czuje się niedoceniany przez niektórych działaczy Klubu, ale dodał, że chce pozostać w stolicy Katalonii. Czy poparcie jednego człowieka wystarczy, by spełnić to życzenie? Póki co przyszłość pomocnika Barçy stoi pod dużym znakiem zapytania.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)