Hiszpanie chcą zniszczyć ligę angielską

IceMan

28 marca 2007, 12:04

Brak komentarzy
- Jesteśmy atakowani przez ludzi, którzy pochodzą z innego futbolowego świata. Nie pozwolimy im zmienić zasad, którymi angielska piłka kieruje się od dziesięcioleci - mówią trenerzy angielskich klubów po propozycji szkoleniowca Liverpoolu Rafaela Beniteza. A Hiszpan chciał tylko, by młodzi gracze mieli gdzie uczyć się grać w piłkę.
W Anglii trwa właśnie dyskusja gdzie powinny grać drugie drużyny największych zespołów. Opcje są dwie:

1) Drużyny rezerwowe powinny mieć własną ligę (taki system obowiązuje obecnie)
2) Drużyny rezerwowe są traktowane jak każdy inny zespół. Mogą występować w każdej lidze, nawet Premier League pod warunkiem, że nie spotkają się z pierwszą drużyną (to system który obowiązuje np. w Hiszpanii)

Dyskusję rozpętał trener Liverpoolu Rafael Benitez, który stwierdził, że obecne regulacje zabijają talenty w angielskiej piłce. - Nie doczekacie się gracza światowej klasy dopóki nie pozwolicie rezerwom na udział w normalnych rozgrywkach. Wiem coś o tym, byłem szkoleniowcem rezerw Realu Madryt. Występowaliśmy w drugiej lidze, stawiałem na zawodników 18, 19 letnich. Grali z profesjonalnymi drużynami, wiele się uczyli. Nie mogliśmy awansować, ale mogliśmy spaść. Zawsze walczyli do upadłego. W Anglii jest liga rezerw, która przez nikogo nie jest traktowana poważnie. Dzieci grają z dziećmi, nie ma żadnej rywalizacji, zainteresowania itd. Dlaczego rezerwy miałby nie grać w drugiej lidze?- mówił Hiszpan. Na te same problemy uwagę zwrócił już w grudniu trener Chelsea Jose Mourinho. Portugalczyk narzekał, że młodzież ze Stamford Bridge musi być wypożyczana, by zobaczyć, co oznacza gra o stawkę. I to akurat prawda, taki Manchester United wypożyczył już w tym sezonie 15 zawodników.

Pomysł Beniteza nie ma oczywiście żadnych szans na realizację. Jego deklarację trenerzy i działacze Football League (czyli drugiej, trzeciej i czwartej ligi angielskiej) nazwali zniewagą i zarzucili brak poszanowania dla tradycji. - To sprawa klubów Premier League. Niech zorganizują rozgrywki rezerw tak, by była w nich rywalizacja. Mój klub ma ponad 106-letnią tradycję i nie zasługuje, by był atakowany w taki sposób - powiedział prezes Brighton Dick Knight. - Ten pomysł w Anglii nie przejdzie nawet za milion lat. Nasze rozgrywki ogląda 16 milionów widzów rocznie. Wara od nich klubom Premier League - dodał dyrektor Peterborough Barry Fry.

Media w Anglii po cichu przypominają jednak, że rozwiązanie Beniteza ma pewne zalety. We Francji, w drugiej połowie lat 80 w rezerwach Nantes brylowali Marcel Desailly, Didier Deschamps i Christian Karembeu. 10 lat później ci sami piłkarze zdobyli mistrzostwo świata. We Francji rezerwy grają w czwartej lidze. Drużyna "Nantes 2" przez wiele lat należała do najlepszych w rozgrywkach.

[źródło: gazeta.pl]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze