Liverpool gromi, remis w meczu Milanu z Bayernem

IceMan

4 kwietnia 2007, 11:56

Brak komentarzy
Zespół, który wyeliminował FC Barcelonę, Liverpool nie miał najmniejszych problemów ze zwycięstwem w pierwszym, ćwierćfinałowym pojedynku z PSV Eindhoven. Podopieczni Rafaela Beniteza wygrali na wyjeździe aż 3-0 praktycznie zapewniając sobie awans do półfinału. W drugim wtorkowym spotkaniu AC Milan zremisował 2-2 z Bayernem Monachium.

Liverpool upokorzył PSV

W sobotę w szlagierze ligi angielskiej Liverpool pokonał Arsenal 4:1. W poniedziałek nowi właściciele klubu George Gillett i Tom Hicks ogłosili, że w lipcu ruszy budowa wartego 270 mln funtów nowego stadionu - Stanley Park.

Później okazało się, że trener Rafael Benitez będzie mógł latem wydać na transfery 40 mln funtów i że chciałby kupić Daniela Alvesa z Sevilli, Samuela Eto'o z Barcelony i Davida Villę z Valencii. Ale to nie był koniec fantastycznych wiadomości dla kibiców "The Reds" - we wtorek wieczorem ich ulubieńcy rozgromili na wyjeździe PSV 3:0.

Na początku meczu więcej sytuacji mieli Holendrzy, ale gola w 27. min strzelił Liverpool. Po dośrodkowaniu Steve'a Finnana z prawej strony Steven Gerrard wskoczył na plecy Dirka Kuyta i strzelił głową w prawy róg bramki Gomesa.

Dla kapitana Liverpoolu był to 19. gol w europejskich pucharach. Więcej dla "The Reds" zdobyli tylko Ian Rush (20) i Michael Owen (22). Tuż po przerwie fatalny błąd popełnił pomocnik PSV Timmy Simons, który wybił piłkę wprost pod nogi Johna Arne Riise. A Norweg uderzył z całej siły z 30 metrów i było 2:0.

Trzeci gol to w dużej mierze zasługa najlepszego na boisku Finnana. Po jego dośrodkowaniu wyżej od Manuela da Costy (187 cm) wyskoczył Peter Crouch (201 cm) i losy awansu do półfinału praktycznie zostały przesądzone. Holendrzy niewiele zresztą mogli wczoraj zrobić - pierwszy celny strzał oddali dopiero w 71. minucie!

Mimo łatwego zwycięstwa Liverpool poniósł też straty. Na kwadrans przed końcem meczu boisko na noszach opuścił Fabio Aurelio - Brazylijczyk prawdopodobnie zerwał mięśnie łydki.

Zwycięzca tego dwumeczu w półfinale zagra z Valencią lub Chelsea.

Bramki:

(0:1) Gerrard (27.),
(0:2) Riise (49.),
(0:3) Crouch (63.)

Van Buyten ratuje Bayern

Nie Podolski, nie Makaay, ale Daniel van Buyten został bohaterem Bayernu Monachium w meczu z AC Milan. Belg najpierw strzelił wyrównującego gola, a potem w ostatniej minucie meczu uratował dla Bawarczyków remis 2:2

- Będziemy starać się go zatrzymać. Ale zdecydowanie łatwiej jest to powiedzieć, niż zrobić - mówił przed meczem trener Bayernu Ottmar Hitzfeld o Kace, największej gwieździe Milanu. Przez 83 minuty gościom się udawało, ale wtedy Brazylijczyk wpadł w pole karne i przewrócił się w starciu z Lucio. Obrońca Bayernu wybił piłkę, a Kaka przewrócił się o jego nogę. Faulu nie było, ale arbiter Jurij Baskakow uważał inaczej i po chwili mistrzowie Niemiec przegrywali 1:2.

Ale to nie był koniec emocji. Milan już tylko bronił wyniku, a goście atakowali, choć nie potrafili przebić się przez defensywę rywala. Do czasu, gdy wrzucona z prawej strony w pole karne piłka najpierw minęła dwóch obrońców Milanu, potem jeszcze lekko podbił ją Massimo Ambrosini, a Daniel Van Buyten z woleja strzelił z prawie zerowego kąta. Stojący tuż przy słupku Dida był tak zaskoczony, że piłka wpadła między nim a słupkiem do siatki. To był drugi gol belgijskiego obrońcy w tym spotkaniu. Wcześniej trafił po równie wielkim zamieszaniu i też przypadkowym podaniu piłki od Hasana Salihamidzicia.

Akcja Bayernu z ostatnich sekund nie miałaby pewnie znaczenia, gdyby nie fenomenalna gra w pierwszych 40 minutach bramkarza gości Michaela Rensinga, zastępującego wczoraj Olivera Kahna. Najpierw instynktownie obronił strzał z kilku metrów Ambrosiniego, a kilkanaście minut później uderzenie z czterech metrów Alberto Gilardino. Włoch mógł jeszcze dobić piłkę, ale przeniósł ją nad poprzeczką.

Dla młodego bramkarza był to drugi mecz w Lidze Mistrzów. Przed rokiem wystąpił w spotkaniu z... Milanem. Bayern zremisował wówczas u siebie 1:1. Szczęście typowanego na następcę Kahna golkipera skończyło się jeszcze przed końcem pierwszej połowy. Po pięknym dośrodkowaniu Massimo Oddo strzałem głową przelobował go Andrea Pirlo, choć Rensing stał metr przed linią bramkową.

W historii fazy pucharowej LM cztery razy w pierwszych meczach padał wynik 2:2. Za każdym razem do kolejnej fazy awansowali gospodarze drugiego spotkania.

Na zwycięzcę tego dwumeczu w półfinale czeka lepszy z pary Roma - Manchester Utd.

Bramki:

(1:0) Pirlo (40.),
(1:1) Van Buyten (78.),
(2:1) Kaka (84. karny),
(2:2) Van Buyten (90.+3).

[źródło: gazeta.pl]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze