Kovačević - ostatni bohater z Realu Sociedad
Darko Kovačević to jeden z najlepszych piłkarzy Realu Sociedad Sebastian. Zawodnik czuje się świetnie, a co więcej znalazł sobie odpowiednie miejsce na boisku - tuż za Díaz de Cerio. Dlaczego to Serba piłkarze Barcelony powinni się obawiać najbardziej? Bowiem to on poprowadził swój zespół do ostatniego triumfu nad Dumą Katalonii, stając się tym samym bohaterem meczu.
Wspomniane wydarzenia miały 01.12.2002r., w jednym z najciekawszych meczów jakie zostały kiedykolwiek rozegrane na Anoeta. Katalończyków na prowadzenie wyprowadził Kluivert w 33 minucie, ale dwoma trafieniami odpowiedział mu Kovačević. Pierwszy gol dla Realu Sociedad padł po dośrodkowaniu Xabi Alonso na dalszy słupek. Wszyscy zawodnicy, poza "9-tką" stali przy bliższym i Darko bez większych problemów umieścił piłkę w okienku bramki strzeżonej przez Bonano. Drugi gol padł po błędzie obrony. Fernando Navarro wybił piłkę tuż pod nogi Kovačevića, który spokojnie przelobował bramkarza Blaugrany. Serb, z pewnością chciałby powtórzyć swój wyczyn w najbliższą sobotę, jednak zdaje sobie sprawę jak trudne będzie to zadanie. "Barça jest bardzo mocna. Nie wiem kto ostatnio mówił, że jest słaba, ale tak nie jest. Następnego dnia po tej wypowiedzi wygrali tylko 1-0, ale stworzyli sobie wiele sytuacji. Moim zdaniem Barça jest silna jak zawsze".
Dziennikarze zapytali Kovačevića, czy obecną drużynę Azulgrany można nazwać "Barçą Messiego". "Nie widziałem, że mają właściciela. To nie jest Barça Messiego ani Ronaldinho, ani Deco, ani niczyja. To wspaniała drużyna z wieloma doskonałymi zawodnikami".
Serb postanowił uchylić rąbek tajemnicy i wyjawił jaka będzie taktyka jego drużyny w najbliższym spotkaniu. "Musimy całym zespołem zagrać tak, by Xavi, Deco i Iniesta mieli jak najmniej miejsca, ponieważ bardzo dobrze rozgrywają piłkę. Zawodnik uważa, że on i jego koledzy "będą musieli dużo biegać, ponieważ przeciwnicy są bardzo dobrzy technicznie i łatwo mogą ich [zawodników RSSS] okiwać".
Kiedy Darko strzela ekipa z Sociedad wygrywa lub przynajmniej remisuje. Na razie przeciwko Barcelonie zdobył tylko dwa gole. "No ale z odrobiną szczęścia mogę dołożyć kolejne trzy lub cztery bramki i poprowadzić nas do zwycięstwa", powiedział Serb na zakończenie swej wypowiedzi.
[źródło: Mundo Deportivo]
Wspomniane wydarzenia miały 01.12.2002r., w jednym z najciekawszych meczów jakie zostały kiedykolwiek rozegrane na Anoeta. Katalończyków na prowadzenie wyprowadził Kluivert w 33 minucie, ale dwoma trafieniami odpowiedział mu Kovačević. Pierwszy gol dla Realu Sociedad padł po dośrodkowaniu Xabi Alonso na dalszy słupek. Wszyscy zawodnicy, poza "9-tką" stali przy bliższym i Darko bez większych problemów umieścił piłkę w okienku bramki strzeżonej przez Bonano. Drugi gol padł po błędzie obrony. Fernando Navarro wybił piłkę tuż pod nogi Kovačevića, który spokojnie przelobował bramkarza Blaugrany. Serb, z pewnością chciałby powtórzyć swój wyczyn w najbliższą sobotę, jednak zdaje sobie sprawę jak trudne będzie to zadanie. "Barça jest bardzo mocna. Nie wiem kto ostatnio mówił, że jest słaba, ale tak nie jest. Następnego dnia po tej wypowiedzi wygrali tylko 1-0, ale stworzyli sobie wiele sytuacji. Moim zdaniem Barça jest silna jak zawsze".
Dziennikarze zapytali Kovačevića, czy obecną drużynę Azulgrany można nazwać "Barçą Messiego". "Nie widziałem, że mają właściciela. To nie jest Barça Messiego ani Ronaldinho, ani Deco, ani niczyja. To wspaniała drużyna z wieloma doskonałymi zawodnikami".
Serb postanowił uchylić rąbek tajemnicy i wyjawił jaka będzie taktyka jego drużyny w najbliższym spotkaniu. "Musimy całym zespołem zagrać tak, by Xavi, Deco i Iniesta mieli jak najmniej miejsca, ponieważ bardzo dobrze rozgrywają piłkę. Zawodnik uważa, że on i jego koledzy "będą musieli dużo biegać, ponieważ przeciwnicy są bardzo dobrzy technicznie i łatwo mogą ich [zawodników RSSS] okiwać".
Kiedy Darko strzela ekipa z Sociedad wygrywa lub przynajmniej remisuje. Na razie przeciwko Barcelonie zdobył tylko dwa gole. "No ale z odrobiną szczęścia mogę dołożyć kolejne trzy lub cztery bramki i poprowadzić nas do zwycięstwa", powiedział Serb na zakończenie swej wypowiedzi.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)