Gil Marín: Jeśli nie my, to Barcelona

Looky

10 maja 2007, 20:00

Brak komentarzy
Delegat zarządu Atlético Madryt, Gil Marín powiedział dziś parę słów na temat wojny psychologicznej toczącej się na linii Madryt - Barcelona. 20. maja Duma Katalonii zmierzy się ze stołecznym klubem na Vicente Calderon i niektórzy sugerują, że właśnie na tym terenie Katalończycy zdobędą lub przegrają mistrzostwo Hiszpanii.

"W tą niedzielę gramy o trzy punkty, podobnie jak w kolejnym spotkaniu z Barceloną. Naszym celem było uzyskanie 60 punktów na koniec ligowego zesonu i jesteśmy blisko jego realizacji. Ludziom, którzy mówią, że nie interesuje nas pokonanie Barçy, powiem że zawsze interesuje nas tylko i wyłącznie zwycięstwo" - mówił Gil.

"Odbieram wiele telefonów i maili od dziennikarzy bardziej nastawionych przeciwko Realowi niż będących za Atlético, który chcą byśmy przegrali z Barceloną. My z kolei musimy podchodzić do każdego spotkania z zamiarem zwycięstwa, by zrealizować własne cele. Takie nastawienie mamy w każdym kolejnym pojedynku" - tłumaczył.

Marín przyznał, że woli zobaczyć Barcelonę w mistrzowskiej koronie niż Real, lecz tylko w przypadku keidy Atlético nie liczy się w walce o tytuł. "Jako dyrektor klubu, nie mogę myśleć tymi samymi kategoriami co kibice. Muszę myśleć racjonalnie. Przyznam jednak, że jeśli to nie nasz klub triumfuje w lidze, wolę żeby była to Barça. Egoistycznie rzecz ujmując, chcę by to Atlético lub FC Barcelona sięgały po tytuł mistrzowski" - zakończył.

[źródło: Goal]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze