Cruyff ostrzega przed rewolucją w Barcelonie
Johan Cruyff w dzisiejszej wypowiedzi powiedział, że Barcelonie nie potrzeba w tej chwili rewolucji i jednocześnie wystąpił przeciwko krytyce jaka spadła ostatnio na zespół Rijkaarda. "Wytykanie palcami i mówienie, iż wszystko musi się zmienić obserwujemy dlatego, że wszyscy są źli po klęsce z Getafe i utracie pozycji lidera La Liga" - rozpoczął Holender.
"Barça znajduje się w sytuacji, w której po czterech latach od rozpoczęcia budowy zespołu z niczego, dyrekcja musi zadecydować co dalej. Muszą zapaść pewne decyzje i zarząd powinien zdecydować czy chce dokonać wielu czy tylko kilku zmian. Nie będę zagłębiał się w szczegóły co do tego co powinno zostać zrobione. Trzeba sobie jednak wyraźnie powiedzieć, że kolejny sezon będzie sezonem przejściowym" - mówił Johan.
"W tym momencie zespół potrzebuje szczególnego wsparcia, wszystkie inne decyzje zostaną podjęte po zakończeniu sezonu. Ludzie krytykujący Rijkaarda w tym momencie, byli pierwszymi, którzy udzielili mu poparcia, żeby został w klubie" - kontynuował. "Szukając dziury w całym można dojść do wniosku, że to kwestia mentalności. Każdy popełnił błędy. Porażek nigdy nie można zrzucać na dwie czy cztery osoby. To co dzieje się w końcówce sezonu powinno być nauczką na przyszłość" - dodał.
"Chęć całkowitej zmiany zespołu nie jest jak dla mnie właściwa. To zbyt proste i zbyt kosztowne. Wielu fanów Barcelony może myśleć w tym momencie, iż niemożliwe jest już zdobycie mistrzowskiego tytułu, ale warto przypomnieć, że przed nami wciąż daleka droga do ostatecznych rozstrzygnięć w tej kwestii" - zakończył.
[źródło: Goal]
"Barça znajduje się w sytuacji, w której po czterech latach od rozpoczęcia budowy zespołu z niczego, dyrekcja musi zadecydować co dalej. Muszą zapaść pewne decyzje i zarząd powinien zdecydować czy chce dokonać wielu czy tylko kilku zmian. Nie będę zagłębiał się w szczegóły co do tego co powinno zostać zrobione. Trzeba sobie jednak wyraźnie powiedzieć, że kolejny sezon będzie sezonem przejściowym" - mówił Johan.
"W tym momencie zespół potrzebuje szczególnego wsparcia, wszystkie inne decyzje zostaną podjęte po zakończeniu sezonu. Ludzie krytykujący Rijkaarda w tym momencie, byli pierwszymi, którzy udzielili mu poparcia, żeby został w klubie" - kontynuował. "Szukając dziury w całym można dojść do wniosku, że to kwestia mentalności. Każdy popełnił błędy. Porażek nigdy nie można zrzucać na dwie czy cztery osoby. To co dzieje się w końcówce sezonu powinno być nauczką na przyszłość" - dodał.
"Chęć całkowitej zmiany zespołu nie jest jak dla mnie właściwa. To zbyt proste i zbyt kosztowne. Wielu fanów Barcelony może myśleć w tym momencie, iż niemożliwe jest już zdobycie mistrzowskiego tytułu, ale warto przypomnieć, że przed nami wciąż daleka droga do ostatecznych rozstrzygnięć w tej kwestii" - zakończył.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)